Kto płaci za klocki 245 tysięcy złotych?

Za 55 tys. euro, czyli ponad 245 tys. zł., Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie odkupiło od norweskiego kolekcjonera pracę "Lego. Obóz koncentracyjny" Zbigniewa Libery. Praca uznawana jest za jedno z najważniejszych dzieł polskiej sztuki współczesnej.

Reklama

Zakup dzieła Libery został sfinalizowany 30 grudnia - poinformowało PAP w poniedziałek biuro prasowe muzeum. Ponad 153 tys. zł. przeznaczyło na ten cel Towarzystwo Przyjaciół Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Działające od 2009 roku towarzystwo ogłosiło zbiórkę publiczną na zakup pracy Zbigniewa Libery w grudniu 2011 roku. Zebrało ponad 103 tys. złotych, pozostałe 50 tys. złotych to darowizna ze środków własnych towarzystwa. Brakującą część pieniędzy muzeum pokryło z własnych środków.

"Lego. Obóz koncentracyjny" Zbigniewa Libery zostanie zaprezentowane podczas planowanej na drugą połowę 2012 roku wystawy kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Listę prac zgromadzonych przez Muzeum od chwili powstania w 2005 roku do grudnia 2011 roku można oglądać wraz z ilustracjami i opisami na stronie internetowej muzeum w zakładce "kolekcja".

Praca "Lego. Obóz Koncentracyjny" pochodzi z 1996 roku. To zestaw kilku różnej wielkości pudełek z klockami Lego. Artysta wykorzystał też logo firmy i zastosował się do zasady, że na opakowaniu zawsze umieszczone są zdjęcia tego, co z danego kompletu klocków można zbudować. W tym przypadku jest to obóz koncentracyjny.

Klocki podarowała firma Lego; współpracę z nią zainicjowało Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, gdzie Libera przygotowywał w 1996 r. wystawę. Każde pudełko pracy Libery opatrzone jest w napis "This work of Zbigniew Libera has been sponsored by Lego" (Sponsorem tej pracy Zbigniewa Libery jest Lego). Ostatecznie firma oficjalnie zaprotestowała kiedy okazało się, co artysta z klocków zbudował. Przed warszawskim sądem doszło do rozpoczęcia procesu, z którego jednak Lego wycofało się.

Wspieranie kolekcji sztuki powstającego w stolicy Muzeum Sztuki Nowoczesnej to jedno ze statutowych celów Towarzystwa Przyjaciół Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Pierwszym dziełem kupionym przez towarzystwo do zbiorów muzeum był rysunek "Muzeum" Andrzeja Wróblewskiego z 1956 r. Towarzystwo kupiło pracę za 50 tys. złotych w grudniu 2009 roku.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Stanisław_Miłosz
    02.01.2012 23:12

    To klockowe dzieło ma tyle wspólnego ze sztuką, co dzieła na ścianach publicznych wychodków. Teraz, jeśli ktoś nie wiedział gdzie (między innymi, między innymi) wyciekają publiczne pieniądze, czyli nasze, obywateli "tego kraju", to już wie. Tłumaczyć się że nie wie, nie może.

     

    Centrum Sztuki Współczesnej, to promotor wszelkich możliwych zboczeń, a jego głównym celem - patrząc na skutki - jest destrukcja polskiej kultury. Więcej, celem jest destrukcja świadomości, destrukcja poczucia estetyki, tego zdrowego, naturalnego, z którym każdy się rodzi, a nie które nabywa podczas socjalizacji, edukacji, inkulturacji.

    Kto obserwuje tę działalność, uczestniczy w organizowanych tam "ewentach", zagląda do "muzealnego" kina i ma dość krytycyzmu, tego i ten "zakup" nie dziwi. Zakup, który pachnie "przekrętem". Gdyby służby odpowiedzialne za nadużycia robiły co do nich należy, to już dawno zainteresowały by się tym "muzeum". W tym przypadku, do kogo finalnie trafi ta kasa?

     

    Najwyższa pora by ten rakowaty nowotwór na polskiej kulturze, jakim jest to "muzem", jak najszybciej wyciąć. Nim do cna nie przeżre organizmu.

     

    Tylko kto się tego podejmie? Ten rząd, o którym też można powiedzieć sądząc po dokonaniach, że jest nowotworem niszczącym Polskę? A jakie by się zaraz wycie podniosło tych wszystkich "postępowych" saluunów!

    Wniosek z tego taki, że chyba jesteśmy - Polska i Polacy - skazani na zagładę. I sami w tym dziele oprawcom (to metafora, jakby ktoś nie rozpoznał) pomagamy.

     

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama