Telewizja uczy!

Okazuje się, że telewizja wcale nie musi ogłupiać. Szkoda tylko, że oglądalność najbardziej wartościowych kanałów – dokumentalnych i edukacyjnych – balansuje na granicy błędu statystycznego.

Reklama

Nie lubię telewizji. Jest agresywna, powierzchowna i przewidywalna. Seriale, skandale, talent-show i wszechobecna polityka sprawiają, że – na przemian – ziewam albo skacze mi ciśnienie. Dlatego przeskakuję z kanału na kanał, ale najczęściej niczego nie znajduję. W końcu męczę się i wyłączam telewizor. Jeśli mam jeszcze siłę na czytanie, wybieram książkę. Jeśli nie, idę spać. To są moje najczęstsze przygody z wynalazkiem, który zrewolucjonizował życie ludzkości
w XX wieku.

Ale zdarzyło się pewnego razu, że zachorowałem i nie byłem zdolny do większego wysiłku intelektualnego. Mogłem tylko leżeć i klikać w klawisze pilota. Omijając szerokim łukiem wszystkie TVN-y, Polsaty i inne Pulsy, trafiłem w rejony, w które przeciętny telewidz nie zagląda. I tu czekała mnie miła niespodzianka.

W poszukiwaniu widza
Okazało się, że przy kanałach, którym operator kablówki przypisał trzycyfrowe numery z trójką z przodu, mogę spędzać całe godziny, nie nudząc się wcale ani nie denerwując. Moją największą uwagę przykuły stacje historyczne, ale równie ciekawe okazały się te przyrodnicze czy popularnonaukowe. Odkrywałem więc nieznane mi wcześniej fakty z II wojny światowej, zgłębiałem biografie Hitlera, Stalina, Churchilla. Śledziłem wyprawę na Księżyc i snułem w głowie plany egzotycznych wakacji. O, taką telewizję to lubię! – pomyślałem.

Ale zaraz przyszły mi na myśl smutne wyniki oglądalności tych kanałów, balansujące na granicy błędu statystycznego. Na przykład stację Discovery Historia ogląda w ciągu minuty średnio ok. 1000 widzów, podczas gdy wyniki Polsatu czy TVN-u sięgają prawie miliona. Oczywiście, nie mam złudzeń, że edukacja kiedykolwiek prześcignie w odbiorze rozrywkę, jednak czy musi istnieć między nimi aż taka przepaść?


Sądzę, że pierwszym krokiem do zasypywania tej przepaści może być dostarczenie wiedzy na temat dostępnej oferty. Z pewnością istnieje bowiem taka grupa widzów, która nie ogląda kanałów dokumentalnych czy edukacyjnych, bo po prostu… o nich nie wie. Są też tacy, którzy wiedzą, ale nigdy nie zapoznali się z nimi bliżej, z góry traktując je jako archaiczne czy zwyczajnie nudne. Jednak na szczęście rośnie liczba przekonanych do najbardziej wartościowych stacji. Przykładowo TVP Historia, znajdująca się do niedawna na szarym końcu listy kanałów dokumentalnych, w ciągu ostatniego roku podniosła swoją oglądalność aż sześciokrotnie!

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama