Zanussi – persona non grata

Krzysztof Zanussi napisał scenariusz demaskujący pustkę skrywającą się za wojującym feminizmem. Filmu jednak być może nie zrobi, bo Polski Instytut Sztuki Filmowej odmówił mu wsparcia. Czyżby mistrz okazał się zbyt niepoprawny politycznie?

Reklama

Krzysztof Zanussi to uznany klasyk polskiego kina, wielokrotnie nagradzany na największych międzynarodowych festiwalach filmowych. Na jego filmach, pokazujących człowieka w sytuacjach wyboru między dobrem a złem, stawiających pytania o sens istnienia, wychowały się już dwa pokolenia widzów. Jego najnowszy scenariusz, pt. „Ciało obce”, opowiada o włoskim stażyście imieniem Angelo, zatrudnionym w pewnej firmie. Podobnie jak jego była dziewczyna, decydująca się wstąpić do klasztoru, kieruje się on głęboko przeżywanymi wartościami religijnymi. Temu światowi wartości scenarzysta przeciwstawia bezduszność funkcjonowania wielkich korporacji, konsumpcjonizm, a także niekończące się poszerzanie granic prowadzącej donikąd wolności. Jedną z głównych bohaterek scenariusza, skonfliktowaną z Angelo, jest wojująca feministka.

Zanussi zagwarantował sobie udział kapitału włoskiego i rosyjskiego w realizacji filmu. Obaj udziałowcy będą partycypować w kosztach, gdy do realizacji obrazu dołoży się PISF. Wystarczyłaby dotacja w wysokości 680 tys. zł.

Zadaniem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej jest dotowanie publicznymi pieniędzmi dzieł ambitnych, wartościowych artystycznie. Czy 680 tys. to duża dotacja? Chyba nie, skoro PISF nie zawahał się dołożyć 1,5 mln zł
do „Wyjazdu integracyjnego” Przemysława Angermana, filmu typowo rozrywkowego, który zresztą niedawno krytycy „nagrodzili” prześmiewczym laurem Wielkiego Węża dla najgorszego polskiego filmu roku. PISF wsparł też kwotą aż 4 mln zł
„Sponsoring” Małgorzaty Szumowskiej, obraz ocierający się o pornografię, pokazujący świat prostytutek, przedstawiony bez ocen moralnych. Warto dodać, że Szumowska zasiadała w jury oceniającym projekt Zanussiego i głosowała przeciwko.

Kryteria utajnione

Dotacje do produkcji filmowej przyznaje w dwóch etapach wybrane grono osób. W drugim etapie są to wyłącznie reżyserzy. O przyznaniu pieniędzy Zanussiemu decydowali: Agnieszka Holland, Dorota Kędzierzawska, Małgorzata Szumowska, Filip Bajon, Andrzej Jakimowski i Maciej Wojtyszko. Nie poznamy jednak kryteriów ich oceny, bo w dokumenty z posiedzeń mają wgląd wyłącznie reżyser i producent.

– Ode mnie się pani niczego nie dowie – powiedziała mi Dorota Kędzierzawska, kiedy zapytałam ją o powody odrzucenia projektu Zanussiego. – Nie czuję w pani partnera do rozmowy – dodała. A kiedy wyjaśniłam, że jako dziennikarz pytam w imieniu obywateli, ciekawych, co decyduje o wyborze tych, a nie innych obrazów realizowanych z ich pieniędzy, stwierdziła, że wszystko napisała w recenzji scenariusza i chce zakończyć tę rozmowę.

W recenzji, którą otrzymał reżyser, w rubryce „uzasadnienie” znajduje się jednak puste miejsce. A w ocenie widnieje informacja, że obraz jest przeciętny. Ciekawe, że w gronie oceniających mistrza oprócz niewątpliwej sławy jaką jest Agnieszka Holland (notabene głosowała za jego projektem) nie zasiada nikt, kto zapisałby się w historii naszej kinematografii tak jak Zanussi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Więcej nowości

    Reklama