Stąd do wieczności

Osiem Oscarów i jedna z najsłynniejszych scen miłosnych w dziejach kina. Dziś w cyklu o filmach wszech czasów pora na legendarny obraz Freda Zinnemanna z 1953 roku.

Reklama

„Stąd do wieczności” to jedna z tych produkcji, które niemal zawsze pojawiają się w zestawieniach najważniejszych filmów w dziejach kinematografii. Jego akcja toczy się w czasie II wojny światowej. Samej wojny jest tu jednak niewiele.

„O wiele istotniejsze rzeczy obserwujemy, patrząc na ludzi, dla których wojna jest misją, a którzy jawią się jako zbieranina sadystów, alkoholików, cudzołożników i nieudaczników. Zwykła ludzka przyzwoitość jest w tym gronie unikatową wartością” – czytamy w publikacji „Sto najlepszych filmów świata. Podróż przez stuletnią historię filmu”.

Przypomnijmy: głównym bohaterem filmu jest niepokorny żołnierz, w którego wcielił się Montgomery Clift. Przełożeni próbują go zmusić, by reprezentował jednostkę w zbliżającym turnieju bokserskim, ten jednak odmawia. Kiedyś w czasie walki oślepił przeciwnika i od tamtej pory skończył z boksowaniem. Przełożeni naciskają jednak dalej, a że żołnierz nie zmienia zdania, zaczynają mu coraz bardziej uprzykrzać życie.

Łatwego życia w koszarach nie ma także jego najlepszy przyjaciel, Maggio (grany przez Franka Sinatrę, któremu rolę w filmie załatwić miała mafia).

Znęcanie się nad niższymi rangą, bójki, dezercje, topienie smutku w alkoholu… - Zinnemann demaskuje mentalność mundurowych i pokazuje na ekranie koszmar, jaki ma miejsce w koszarach, co rzecz jasna niezbyt podobało się przedstawicielom amerykańskiej armii. Co gorsza, grany przez Burta Lancastera sierżant wdaje się tu w romans z żoną swego szefa (słynna plażowa scena miłosna z Deborą Kerr), zaś postać grana przez Clifta zakochuje się w prostytutce.

„Prawdziwi Amerykanie” – dla których armia USA to świętość - byli wściekli. Na niewiele zdała się jedna z końcowych scen, w której zestrzelony japoński samolot spada nieopodal amerykańskiej flagi. Maszt stoi dalej, flaga wciąż powiewa, podczas gdy z samolotu został już tylko dym i płomienie.

Cóż jednak z tego? Przecież reszta filmu jest skandaliczna, obrazoburcza, a do tego pełna aluzji do ówczesnej sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych. Kierowana przez senatora McArthura komisja tropiła wówczas komunistów i osoby zaangażowane w tzw. działalność antyamerykańską, podczas gdy Zinnemann po raz kolejny pozwalał sobie na jej krytykę. Rok wcześniej w zawoalowany sposób zrobił to w westernie „W samo południe”, a teraz ośmielił się zbrukać pamięć o wojennych bohaterach z Pearl Harbour.

Film zachwycił jednak widzów, a także członków Akademii, którzy przyznali mu aż osiem statuetek (najlepszy film, reżyser, aktor i aktorka drugoplanowi, zdjęcia, dźwięk, montaż, scenariusz), a protesty oburzonych tylko zrobiły dodatkową reklamę.

Park Circus From Here To Eternity - Back on the Big Screen - 2010 Trailer

***

Tekst z cyklu Filmy wszech czasów

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama