Mądry król Salomon

Dwuczęściowa produkcja w reżyserii Rogera Younga zawiera wszystkie elementy potrzebne do stworzenia dobrego filmu biblijnego.

Reklama

  mat. prasowy Już pierwsza scena – pustynny wyścig rydwanów, w którym rywalizują Adoniasz i Salomon – przywodzi na myśl klasycznego „Ben Hura”. Także sam Salomon (grany przez Bena Crossa) wygląda niczym Charlton Heston, gdy ten wcielał się w Mojżesza w wystawnej, hollywoodzkiej superprodukcji „Dziesięcioro przykazań” w reżyserii Cecila B. DeMille’a z 1956 roku.  

Nakręcony ponad cztery dekady później „Mądry król Salomom” ma ambicje dorównać tamtemu klasykowi i choć jest „tylko” produkcją telewizyjną, wychodzi mu to całkiem nieźle.

Filmowców od dawna fascynowała postać Salomona oraz jego związek z królową Saby (w roli władczyni Vivica A. Fox). Wątek ów pojawia się rzecz jasna i w dziele Younga, dzięki czemu reżyser miał szansę wpleść w swój biblijny film gatunkową konwencję melodramatu.

Znalazło się tutaj także miejsce na pałacowe intrygi i walkę o władzę, której nie powstydziłby się sam Szekspir. Znakomitą rolę zagrała Anouk Aime, która jako Batszeba knuje i forsuje kolejne swoje plany, a jednocześnie wspiera starzejącego się króla Dawida (świetna jest scena, w której przygotowujący się na śmierć Dawid – grany przez Maxa von Sydowa – mówi słowami psalmu. Rozważa je i zastanawia się, czy to, jak pisał o śmierci w młodości nie było przesadą. Wszak jako starzec widzi rzeczy zupełnie inaczej).

Po jego śmierci słaby i strwożony Salomon (tak przedstawia się Bogu w modlitwie) przejmuje władzę. Jego celem jest budowa świątyni godnej Arki Przymierza. Gdy budowla powstanie, Salomon niejako straci sens życia.

Mądrość, luksus, kobiety – będzie za nimi podążał, by wreszcie dojść do wniosku, że wszystko to marność. Stanie się postacią tragiczną. Straci też wiele w oczach swoich poddanych, pozwalając na wznoszenie kolejnych świątyń, w których jego żony i kupcy przybywający do Jerozolimy czcić będą mogli niezliczonych, pogańskich bogów.

W końcu i on sam „zaczął czcić Asztarte, Milkoma, czy Kamesza. Tym naraził się na gniew Boga” – czytamy w dołączonej do filmu mini-książeczce, będącą wprowadzeniem do katechezy…

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BIBLIA, FILM, KULTURA

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama