Muzeum w hibernacji

Muzeum Historii Żydów Polskich zbudowaliśmy za nasze pieniądze. Muzeum Historii Polski zbudujemy za pieniądze Unii Europejskiej. Jeśli je dostaniemy.

Reklama

Liczenie na środki od innych przy realizacji najważniejszego przedsięwzięcia polskiego państwa w dziedzinie polityki pamięci powoduje, że Muzeum Historii Polski, założone w 2006 r., jest, ale właściwie go nie ma. Jest dzięki nadzwyczajnej aktywności liczącego 30 osób zespołu, kierowanego od początku przez Roberta Kostrę, który każdego roku zaznacza swoją obecność w przestrzeni publicznej kraju oraz w pejzażu stolicy wystawami, prezentacjami, warsztatami i konkursami. Ubiegłoroczne wystawy „Pod wspólnym niebem” – poświęcona federacji, jaką tworzyła Rzeczpospolita wielu narodów – czy „Dwudziestolecie. Oblicza nowoczesności”, organizowane na Zamku Królewskim w Warszawie, obejrzały dziesiątki tysięcy ludzi. Muzeum ma już rozpoznawalną markę, nie tylko w społeczności krajowych muzealników. Jego wielką zasługą było utrwalenie wśród amerykańskiej elity przekonania o wyjątkowym znaczeniu misji Jana Karskiego, co doprowadziło do odznaczenia go Medalem Wolności przez prezydenta Obamę.

Miało być miejsce pamięci

Kiedy w 2006 r. ówczesny minister kultury i dziedzictwa narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski zainicjował projekt budowy nowoczesnego Muzeum Historii Polski w Warszawie, chodziło mu o stworzenie nie kolejnego ośrodka, zajmującego się propagowaniem i badaniem narodowej historii, ale trwałego miejsca pamięci na mapie stolicy. Czytelnego znaku dla wszystkich zwiedzających, przemawiającego zarówno symboliczną architekturą, jak i nowoczesną wystawą, opowiadającą o tysiącletnich dziejach naszej państwowości. Po przegranych przez PiS wyborach projekt okazał się kłopotliwym dzieckiem dla kolejnej ekipy. Formalnie z niego nie zrezygnowano, ale także nie podejmowano decyzji ostatecznie przesądzających o budowie. Dlatego, choć muzeum dysponuje niemałymi środkami na bieżącą działalność (ok. 6 mln rocznie), jego aktywność ma wyłącznie charakter tymczasowy, od 7 lat znajduje się w stanie hibernacji. Nie może bowiem rozpocząć prac najważniejszych, czyli budowy gmachu muzeum oraz głównej ekspozycji muzealnej.

Projekty już są

Z wielką pompą celebrowano w 2009 r. rozstrzygnięcie międzynarodowego konkursu na budynek Muzeum Historii Polski. Zgłoszono 324 prace. Do realizacji wybrano projekt prof. Bohdana Paczkowskiego (Paczkowski et Fritsch Architectes) z Luksemburga.

Dysponując niełatwą lokalizacją, prof. Paczkowski zaproponował koncepcję stworzenia przejścia nad Trasą Łazienkowską, łącząc i integrując poszczególne segmenty historycznej zabudowy skarpy wokół nowego forum, którego centrum będzie gmach muzeum. W 2011 r. rozstrzygnięty został międzynarodowy konkurs na koncepcję plastyczno-przestrzenną ekspozycji stałej Muzeum Historii Polski. Wygrała propozycja WWAA Pracownia Projektowa Marcina Mostafa i Platige Image, tworząca konsorcjum, w którego skład wchodzą m.in. wybitny scenograf teatralny Boris Kudlička – jego inscenizacje w Operze Narodowej wielokrotnie robiły międzynarodową furorę – oraz Tomasz Bagiński – autor nominowanej do Oscara animacji „Katedra” oraz niezwykle sugestywnego filmu o historii Polski, pokazywanego podczas Expo 2010 w Szanghaju. Oba projekty – gmachu muzeum oraz jego głównej wystawy – zyskały szerokie uznanie, ale na tym się skończyło. Do dzisiaj nikt ze zwycięskimi zespołami nie podpisał umowy, przesądzającej o przygotowaniu dokumentacji technicznej oraz sposobie realizacji tych projektów.

Unia da?

Wszystkie problemy są pochodną tego, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowało, że Muzeum Historii Polski będzie budowane przede wszystkim za unijne pieniądze. Ponieważ długo wcale nie było oczywiste, że środki stamtąd otrzymamy, jeszcze pod koniec lutego br. ministerstwo rozważało ulokowanie muzeum w siedzibie zastępczej, co kompletnie rujnowałoby wszystkie dotychczasowe przygotowania. W obronie budowy muzeum wystąpiło wówczas ponad 70 znanych osób ze świata kultury i nauki, sygnatariuszy listu otwartego, skierowanego do prezydenta, premiera i ministra kultury. W tym czasie rozstrzygnęły się jednak wątpliwości związane z budżetem unijnym na lata 2014–2020. Dzięki temu minister kultury Bogdan Zdrojewski mógł poinformować, że pierwsze środki na prace inwestycyjne związane z realizacją gmachu muzeum mogą zostać wydane już w drugiej połowie roku. Problem w tym, że unijnego budżetu ciągle nie ma, gdyż trwają nad nim prace w Parlamencie Europejskim. A nawet gdy tam zostaną rozstrzygnięte wątpliwości, czeka nas procedura aplikacji szczegółowej o te środki. Budowa Muzeum Historii Polski ma kosztować ok. 350 mln zł, dlatego decyzja o środkach unijnych musi uzyskać akceptację Komisji Europejskiej, co także będzie wymagało czasu. Warto dodać, że dotacja unijna nie będzie jedyną, gdyż z niej będziemy mogli pokryć ok. 80 proc. całej inwestycji. Pozostałą część musimy wygospodarować sami. Teoretycznie więc nic nie stałoby na przeszkodzie, aby uruchamiać już środki, m.in. podpisując umowy o dokumentacji technicznej. Na razie jednak takich decyzji nie ma. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że kryzys gospodarczy nie jest dobrym czasem na budowanie muzeów. Tylko że jest to argumentacja demagogiczna.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama