Dobrze mi w niszy

O śpiewaniu z tatą, karierze mamy i życiu mocniejszym niż śmierć z Natalią Niemen rozmawia Szymon Babuchowski.

Reklama

Szymon Babuchowski: Oglądałem Twój opolski występ kilkanaście razy. Za każdym razem z tym samym skutkiem: gęsia skórka na całym ciele, łzy w oczach. Jak to się robi?

Natalia Niemen: Myślę, że to działanie Pana Boga. Bo tak naprawdę w kwestii technicznej i emocjonalnej nie wszystko poszło dobrze. Odsłuchy nie odzywały się tak jak na próbie, a sama też czułam się bardzo słaba, stremowana i zdenerwowana. Ale po wielu doświadczeniach życiowych i przejściu różnych etapów drogi z Panem Bogiem cieszę się, że opinia ludzka nie jest już dla mnie tak ważna jak kiedyś. Choć liczę się z nią, najbardziej cieszy mnie to, w jaki sposób wielu ludzi odebrało moje wykonanie piosenki „Dziwny jest ten świat”. Niektórzy opisują to właśnie jako ciarki, inni mówią, że płakali. Wiem, że nastąpiło tu połączenie różnych czynników – wielu ludzi z sentymentem podchodzi do mojego taty, więc fakt, że jego córka śpiewa, może wzruszać. W dodatku ten Niemen pojawia się na telebimie, a ja jeszcze dodaję od siebie na koniec parę słów. Ale myślę, że to Duch Święty objawił się w tym wszystkim.

Ile kosztuje artystę takie śpiewanie całym sobą? Czy to bardzo wyczerpujące?

Kiedy wyśpiewuję treści, które poruszają mnie w stu procentach i z którymi się identyfikuję, wtedy jest większa ekspresja i większe zmęczenie. To trochę tak jak wyrażanie siebie podczas komunikacji werbalnej z drugą osobą. Gdy coś bardzo porusza, gniecie, raduje, unosi, to gestykulujemy, niemal krzyczymy. Dla mnie śpiewanie jest takim przedłużeniem mowy. Hołduję stylowi wokalnemu takich artystów jak czarnoskórzy „krzykacze” z lat 60., na przykład Otis Redding czy Ray Charles, których podsuwał mi do słuchania tata. Bardzo lubię też śpiewaków flamenco. Są tacy muzycy, którzy z lubością inspirują się artystami lirycznymi, natomiast ja – myślę, że z powodu temperamentu – lubię, kiedy jest „ciupnięcie”; kiedy z wykonawcy wychodzi autentyzm i śpiewa się całym ciałem.

Czy to, że śpiewałaś z tatą, wywołało w Tobie dodatkowe emocje?

Te „rodzinne” emocje były odłożone troszkę na bok. Występ przed kamerami telewizyjnymi z taką piosenką, w duecie z ojcem, w tonacji niedostosowanej do mojego sopranowego głosu – to wszystko tworzyło tak wielopoziomowy stres, że ta kwestia trochę mi umknęła. Może dlatego, że była czymś oczywistym? Niestety, odkąd zaczęłam śpiewać publicznie, nasza polska „życzliwość” objawiła mi się w postaci głosów bardzo bolesnej i mało obiektywnej krytyki. Pozostał strach przed tym, czy znowu nie będę musiała słuchać złych rzeczy na swój temat. To zabiera mi sporo relaksu w muzykowaniu.

Trochę mnie zaskoczyło, że przesłanie, którym zakończyłaś utwór, odniosłaś w późniejszych wypowiedziach do takich „życzliwych” osób. Ze sceny brzmiało ono bardziej uniwersalnie...

Myślę, że ono było uniwersalne i może, czy nawet powinno być tak odbierane. Ale bezpośrednio skierowałam je do kilku starszych panów, którzy od śmierci mojego taty publicznie robią „czarny PR” mojej mamie, siostrze i mnie. Rozpowiadają o nas nieprawdziwe rzeczy, dlatego że staramy się dbać o utrzymywanie pamięci o Czesławie Niemenie w wartościowej formie. Ci ludzie natomiast bardzo chcieliby, aby Niemen był przypominany w sposób pozbawiony jakości, na przykład przez wydawanie pirackich płyt. Jedna z tych osób dwa tygodnie po śmierci mojego taty zadzwoniła do mamy, proponując stworzenie czegoś na kształt Gracelandu, tylko nie z Elvisem, a z Niemenem w roli głównej – bicie wizerunków na kubkach, koszulkach itd. To jest straszne, kiedy oczernia się wdowę w imię – rzekomo – dobra, a tak naprawdę po to, by załatwiać swoje brudne interesy. I pomyślałam sobie, że to będzie dobry moment, żeby publicznie się do tego odnieść. Ale wiem, że wiele osób zrozumiało ten mój „krzyk” na swój sposób, odniosło go do swoich prywatnych bolączek.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama