Rana i piękno

Wielu niewierzącym przeszkadza w jego wierszach wiara: byłyby dobre, gdyby wyciągały z bólu właściwe wnioski, czyli szły w rozpacz. Wielu wierzącym przeszkadza gorycz: byłyby piękne bez tej niezabliźnionej rany i smutku.

Reklama

Ksiądz Janusz Stanisław Pasierb zmarł przed 20 laty, w grudniu 1993 roku. Miał niespełna 64 lata. Dzisiaj o jego wierszach, za miesiąc o jego esejach, za dwa miesiące – o kazaniach. Jeden z jego najświetniejszych wierszy; modlitwa do Chrystusa, wyznanie wiary i wyznanie bólu zarazem:

Wiem że twoje Słowo jest mieczem
bo jestem rozcięty na dwoje
Wiem że ofiarowuję prawdziwe Ciało i Krew
z buntu mojej krwi i mojego ciała
Wiem że twoje Królestwo jest ziarnem
bo mnie rozdziera gdy rośnie
Wiem że jesteś Światłem
bo nic nie widzę
Wiem że jesteś Drogą
nie wiem dokąd idę Wiem że jesteś Życiem
przecież umieram

(Wierzę)

Zapamiętajmy: rozcięty, rozdziera, umieram. Przypomnę cytowane już kiedyś w tym miejscu słowa Benedykta XVI: „Krzyż jest rozdarciem człowieka. I (...) kapłan będzie stale doświadczał Ewangelii jako próby rozdarcia swojego życia. Jednak tylko przez rozdarcie człowiek może dojść do swojej pełnej wielkości. Nie wolno nam się łudzić, rozdarcie jest straszne, ale jest także owocne. Otwiera szczelinę, która pozwala na spojrzenie w nieskończoność”. Co widać w tej szczelinie? Jaki owoc, jaką nieskończoność, jakie piękno?

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama