Budka Suflera kończy działalność

W tym roku ostatnia trasa koncertowa i pożegnanie z fanami.

- Z końcem tego roku kończymy działalność. Do tego czasu chcemy jeszcze zrealizować kilka projektów – powiedział "Dziennikowi Wschodniemu" Tomasz Zeliszewski, menadżer i perkusista Budki Suflera.

– Czterdzieści lat na scenie to naprawdę bardzo długo, więc nasza decyzja nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem - powiedział z kolei portalowi "Wp.pl" Krzysztof Cugowski.

W tym roku Budka Suflera pojedzie jeszcze w trasę koncertową, która będzie równocześnie pożegnaniem z fanami. Trasa rozpocznie się w marcu, a zakończy w listopadzie 2014 roku.

budkasuflerapl Budka Suflera - Bal wszystkich świętych (official video)

 

«« | « | 1 | » | »»
  • adamr
    21.01.2014 21:29
    Straszna szkoda ! Pamiętam jak K. Cugowski zawiózł mnie, wtedy młodego chłopaka po koncercie pod dom, by dać autograf na płycie której zapomniałem zabrać na koncert, mam ją do dzisiaj...
  • gut
    21.01.2014 22:07
    Szkoda. :-(
  • Stanisław_Miłosz
    22.01.2014 01:34

    Panta rei. Na Tym świecie - wszystko przemija.

     

    Po co Muzyce Polskiej prawdziwi Artyści, skoro Polski nie będzie?

    Im szybciej skończą, tym dla nich lepiej. Nie będą musieli tego Finis Poloniae oglądać.

  • Fryderyk
    22.01.2014 10:16
    I tutaj naszła mnie refleksja, czyżbym był już tak stary? Właśnie 40 lat temu byłem na jednym z ich pierwszych koncertów promujących ich pierwszą płytę "Cień wielkiej góry", skądinąd bardzo dobry to był long play. W tamtych czasach na początku ich kariery 1 płyta to było trochę mało na koncert więc Budka przedłużała go długimi solówkami Ziółkowskiego na gitarze i popisami Zeliszewskiego na perkusji, co nie było entuzjastycznie przyjmowane przez publiczność. Dzisiaj prawdopodobnie zabrakłoby doby na przedstawienie całej ich twórczości. Od tamtego czasu chodziłem od czasu do czasu na ich koncerty, które cechował pełen profesjonalizm. Szkoda, że kończą, mogliby wziąć wzór z "Rolling Stones". Mam jednak nadzieję, że ich muzyka będzie żyła, chociaż Polacy to taki dziwny naród, który niechętnie sięga do twórczości kolegów z branży, co jest zjawiskiem powszechnym w krajach anglosaskich, dlatego u nas z końcem istnienia jakiegoś zespołu albo artysty umiera razem z nim jego muzyka.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja