Kochał naszą orkiestrę

Plac przed nową siedzibą Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach zyskał patrona. Został nim, zmarły w ubiegłym roku, światowej sławy kompozytor Wojciech Kilar.

Oficjalne otwarcie placu i uroczyste nadanie mu imienia Wojciecha Kilara odbyło się w piątek 26 września. Kompozytor przez kilkadziesiąt lat swojego życia był związany z Katowicami. O tym, że jego imię będzie figurowało w adresie nowej siedziby NOSPR zdecydowali radni Katowic.

Piotr Uszok przypomniał, że W. Kilar był zaangażowany w tworzenie tego miejsca. - Wojciech Kilar był przy podejmowaniu decyzji o budowie obiektu. Żył tą budową, wizytował ją, był przy zawieszeniu wiechy - mówił prezydent miasta. Obiecał, że plac nie będzie ostatnim miejscem na mapie Katowic poświęconym pamięci wielkiego kompozytora.

Dyrektor NOSPR Joanna Wnuk-Nazarowa podkreśliła, że po śmierci Wojciecha Kilara wiele osób dopytywało się, jak zadbać o to, żeby jego imię nie zaginęło, i by w Katowicach godnie uczcić pamięć kompozytora. Dodała, że nie mogło być mowy o tym, by jego imienia tu zabrakło. - Plac nosi imię kompozytora, tak ściśle z nami związanego, który kochał naszą orkiestrę, myśmy go kochali i dokonaliśmy wielu prawykonań jego utworów - powiedziała.

Inauguracja nowej siedziby NOSPR odbędzie się 1 października, w Międzynarodowy Dzień Muzyki. Rozpocznie się koncertem Krystiana Zimermana, wybitnego polskiego pianisty. Będzie to prawykonanie kompozycji Eugeniusza Knapika, jego serdecznego przyjaciela, dedykowanej pianiście - koncert na fortepian, orkiestrę i chór do tekstu indyjskiego poety Rabindranatha Tagore’a. Tego dnia, oprócz Zimermana i NOSPR, wystąpią Chór Radia Bawarskiego oraz śpiewacy: Ewa Tracz, Wiesław Ochman, Christian Elsner, Dimitry Ivashchenko, Anna Lubańska. Natomiast 11 października zaplanowano prawdziwą gratkę dla fanów muzyki filmowej. W dużej sali wystąpi światowej sławy kompozytor Ennio Morricone. - To będzie wieczór jego muzyki filmowej - poinformowała Joanna Wnuk-Nazarowa, dyrektor naczelny i programowy. - W mieście, w którym żył Wojciech Kilar, trzeba grać muzykę filmową.

 


 
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja