Odzyskany celtycki skarb

Rzadka rzecz: państwu udało się odzyskać zabytki nielegalnie wydobyte przez poszukiwacza.

Reklama

17 bezcennych zabytków archeologicznych odzyskanych na drodze prawnej od nielegalnego „poszukiwacza skarbów” trafiło dziś w depozyt Muzeum Śląska Opolskiego. Muzeum przekazała je Iwona Solisz, wojewódzki konserwator zabytków w Opolu.

- To sukces służb konserwatorskich. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i determinacji naszych archeologów, szczególnie Grzegorza Molendy, udało się doprowadzić do odzyskania zabytków celtyckich z nielegalnych wykopalisk. To się udaje bardzo rzadko. Jest to dla nas święto i ogromna radość - mówiła Iwona Solisz podczas uroczystości przekazania zabytków do muzeum.

16 spośród przekazanych zabytków to obiekty celtyckie: figurki zwierząt, monety, elementy pasa i bransoletki . Zostały znalezione przez nielegalnego poszukiwacza na stanowisku archeologicznym w Nowej Cerekwi (gm. Kietrz) w 2007 r.

Postępowanie sądowe zastało zakończone. Sąd uznał poszukiwacza za winnego, ale odstąpił do wymierzenia mu kary. - Udowodniono mu nie tylko nielegalne poszukiwania i wydobywanie zabytków, ale także m.in. ich wywóz za granicę. Sąd wziął pod uwagę, że oddał wszystko i współpracował w czasie śledztwa - tłumaczy I. Solisz.

Figurki celtyckie ze stanowiska archeologicznego w Nowej Cerekwi wydobyte przez nielegalnego poszukiwacza   Andrzej Kerner /Foto Gość Figurki celtyckie ze stanowiska archeologicznego w Nowej Cerekwi wydobyte przez nielegalnego poszukiwacza Na trop nielegalnego poszukiwacza wpadli pracownicy wojewódzkiego konserwatora zabytków, którzy sprawdzając jeden z portali zajmujących się amatorsko archeologią, znaleźli interesujące informacje. Poszukiwacz sam się chwalił swoimi poszukiwaniami i znaleziskami. - Na tej podstawie cztery lata temu skierowaliśmy sprawę na policję. Ani policja, ani prokuratura rejonowa nie bardzo chciały się sprawą zajmować. Postępowanie było wielokrotnie umarzane. Dopiero działania i prośby skierowane do prokuratora okręgowego spowodowały przyśpieszenie postępowania - mówiła wojewódzki konserwator zabytków.

- Nasz muzealny zasób zabytków celtyckich wzbogaca się przede wszystkim o figurki zwierząt. Takich nie mieliśmy do tej pory. Monety srebrne i brązowe już mieliśmy, nasz zbiór monet celtyckich jest bodaj największym w Polsce. Natomiast figurki: zajączka, kaczek, konika są bardzo ciekawe i warto się im przyjrzeć. Najprawdopodobniej związane są one z mitologią celtycką - powiedziała Ewa Matuszczyk, kierownik Działu Archeologicznego MŚO.

- Największym zagrożeniem dla skarbów, zabytków archeologii są właśnie „detektoryści”. Za pomocą detektora w cenie kilkuset złotych potrafią znajdować rzeczy bezcenne - podkreśla archeolog Grzegorz Molenda, który pomógł znaleźć nielegalnego poszukiwacza (ustalił jego adres i dostarczył policji, która nie zdołała tego zrobić).

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • brosaczony
    16.10.2014 23:37
    Sposób myślenia Państwa Polskiego- niech wszystko zgnije w ziemi, byleby nikt na tym nie zyskał. Proponuje, żeby muzea taż kupiły wykrywacze za kilkaset złotych i same szukały bezcennych skarbów w ziemi. Albo niech chociaż za grosze odkupują znaleziska. Narazie jest taka sytuacja, że wszystko u nas gnije w ziemi i co roku jest bezpowrotnie traconych wiele pamiątek, a mogłyby być wydobyte i oglądane i sprzedawane z zyskiem dla obywatela. Na koniec zaznaczę, że jestem tylko kolejarzem, ojcem dużej rodziny i nigdy nie miałem w rękach wykrywacza metalu- tekst mój wynika z używania mózgu, a nie z chęci zysku.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama