Zrozumieć ten kawałek świata

Po latach dyskusji i sporów w Muzeum Śląskim dobiegają końca prace nad ekspozycją, która nie tylko opowie historię Górnego Śląska, ale także spróbuje nakreślić duchowy wymiar tych terenów. Żaden region w Polsce nie próbował w ten sposób zdefiniować swojej tożsamości.

Reklama

Wystawy i galerie Mu- zeum Śląskiego zostaną otwarte 26 czerwca. Wśród nich ekspozycja „Światło historii – Dzieje Górnego Śląska na przestrzeni dziejów”. Znajduje się ona na najniższym poziomie muzeum i zajmuje największą jego przestrzeń – ponad 1360 metrów kwadratowych. Kiedy tam docieramy, wszędzie trwają intensywne prace. W jednej części instaluje się fragmenty wnętrz pałacowych, w innym miejscu ktoś poprawia zarys okopu, który będzie wprowadzał w okres I wojny światowej. Intensywną zieloną farbą malowane są ściany klasy, gdzie będzie miał siedzibę sztab podczas III powstania śląskiego. Pod pokrowcem z folii czeka już maluch, symbol skoku cywilizacyjnego PRL oraz substytut cywilizacji konsumpcyjnej. W innych miejscach powstają plansze, prezentacje multimedialne oraz przygotowywane są oryginalne eksponaty do wystawienia. Pod podłogą instalowane są kilometry różnych kabli, które umożliwią centralne sterowanie tym niezwykle skomplikowanym pod względem technologicznym, ale także logistycznym projektem. Jednak gdybym nie obejrzał wcześniej wizualizacji tej ekspozycji w katowickiej firmie AdVenture Multimedialne Muzea, która w 2012 r. wygrała konkurs na jej przygotowanie, nie miałbym wyobrażenia o możliwościach tego projektu. Otwarte pozostaje pytanie, w jaki sposób pomysły, które oglądałem podczas multimedialnej prezentacji, będą funkcjonowały w dość ciasnych, niestety, pomieszczeniach sal i korytarzy realnej ekspozycji. Jestem jednak przekonany, że wystawa będzie ważnym głosem nie tylko w debacie o przeszłości Górnego Śląska, ale także o regionalnej tożsamości i jego wielokulturowym dziedzictwie. Będzie również kompendium wiedzy o regionie.
 

Z perspektywy lokalnej

Zwiedzanie rozpoczynać się będzie od markowni kopalni „Katowice”. Jak górnicy przed szychtą, pobierzemy marki górnicze, z którymi wejdziemy na teren wystawy. Będą nam towarzyszyć w czasie dalszego zwiedzania, prowadząc nie tyle od eksponatu do eksponatu, co po różnych wątkach opowieści o dziejach Górnego Śląska, głównie XX wieku.

Na edukacyjny aspekt wystaw zwraca uwagę Alicja Knast, która od kilku miesięcy kieruje Muzeum Śląskim. Pochodzi z Rybnika, studiowała w Poznaniu. W latach 2009–2011 pracowała jako kurator-manager projektu związanego z realizacją stałej ekspozycji w Muzeum im. F. Chopina w Warszawie, a w latach 2012–2014 była dyrektorem generalnym wystawy głównej Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. – Naszą ekspozycję – podkreśla – kierujemy do tych, którzy chcą zrozumieć ten kawałek świata. Stara się ona opowiedzieć historię Górnego Śląska z perspektywy jego mieszkańców, czyli perspektywy lokalnej. Ta wystawa pokazana w Warszawie, Gdańsku czy Toruniu nie miałaby tej wymowy co zaprezentowana tutaj, na terenie dawnej kopalni „Katowice”. W tym miejscu jest ona dopełnieniem genius loci samej kopalni, tak bardzo zrośniętej z krajobrazem Katowic. A jednocześnie ta ekspozycja nie jest imitacją tamtej kopalni, ale nowym, śmiałym spojrzeniem na postindustrialne dziedzictwo. Jesteśmy jedynym muzeum w Polsce, które w taki sposób konfrontuje się z historią własnego regionu. Wystawa jest ułożona chronologicznie, aby ułatwić odbiór przekazywanych treści, ale zawiera elementy, których zastosowanie miało na celu wywołanie refleksji i emocji. Wystawy narracyjne – a tego typu będzie prezentowana u nas ekspozycja – są skutecznym sposobem, aby trudną i złożoną historię przedstawić w sposób skondensowany, a jednocześnie ująć przesłanie za pomocą aranżacji przestrzeni. Jestem przekonana, że wybraliśmy najlepszy sposób na naszą opowieść o historii Górnego Śląska, zważywszy dostępne środki finansowe i przestrzeń

Opowieść na wielu poziomach

Jarema Szandar, dyrektor artystyczny firmy AdVenture, współautor projektu, zwraca uwagę, że narracja ekspozycji prowadzona jest na trzech poziomach. Poziom pierwszy to architektura i scenografia, a więc to, co jest widoczne dla zwiedzającego na pierwszy rzut oka. Do niego należy także 165 plansz ekspozycyjnych. Będą one współgrać ze światłem i dźwiękiem, tworzącymi klimat danego fragmentu ekspozycji, np. lejącej się surówki w części poświęconej przemysłowi, natomiast zaznaczony w podłodze jasny pas będzie granicą rozdzielającą Górny Śląsk w okresie międzywojennym. Istotne są także efekty dźwiękowe. Kolejnym poziomem jest 35 prezentacji interaktywnych. Zwiedzający będzie miał do dyspozycji monitory, dające możliwość rozwinięcia jakiegoś zagadnienia. Znajduje się tam 320 krótkich artykułów oraz 165 biogramów, najważniejszych postaci z danego okresu. Na trzeci poziom tej opowieści składa się 35 projekcji wideo, 17 słuchowisk oraz materiały dodatkowe. Nad całością pracował zespół liczący blisko 50 osób, głównie historyków z różnych środowisk akademickich oraz instytucji naukowych pod kierunkiem dr. hab. Lecha Krzyżanowskiego. Na wystawie będzie prezentowanych także 2200 zdjęć, a do tego różne schematy, mapy, wykresy.

Wizja autorska, sugestywna

Powstaniu ekspozycji towarzyszyły różne kontrowersje i ostre nieraz debaty. Zmieniali się kolejni dyrektorzy oraz regionalni politycy, którzy chcieli wpływać na jej kształt. Czy zaprezentowana wystawa zadowoli wszystkich? Wątpię. Sam mam sporo uwag, jeśli chodzi o przedstawienie roli Kościoła, czy wielu innych wątków. Przyjmuję jednak, że ekspozycja jest autorską wypowiedzią pewnego środowiska mieszkańców tej ziemi, którzy świadomi złożoności historycznego dziedzictwa, próbują opowiedzieć jej historię w sposób uczciwy, a zarazem nie unikając emocji.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama