Powrót do krainy czarów

Już jutro na ekranach naszych kin pojawi się film „Alicja po drugiej stronie lustra”. Na łamach „Rzeczpospolitej” pisze o nim Marek Sadowski.

Reklama

Pierwsza część filmu - nakręcona przez Tima Burtona „Alicja w Krainie Czarów” z 2010 roku - okazała się być wielkim sukcesem, zarówno komercyjnym, jak i oscarowym (twórcy zgarnęli dwie Nagrody Akademii). Tym razem Burton jest już jednak tylko producentem obrazu, którego reżyserię powierzono Jamesowi Bobinowi.

Zdaniem krytyka, ten hollywoodzki spec od mupetów (Bobin wyreżyserował wcześniej dwa filmy z nimi), nie najlepiej poradził sobie w „Alicji po drugiej stronie lustra”. Wg. Sadowskiego ten film to „idealny przykład przerostu formy nad treścią”, w którym prym wiodą scenografowie, kostiumolodzy i spece od efektów specjalnych. „Dorosłych widzów raczej nie zachwyci” – czytamy w tekście „Moralizatorstwo i patos Alicji”.

W artykule autor pokrótce charakteryzuje także twórczość Lewisa Carrolla - autora literackich pierwowzorów, które Burton i Bobin zekranizowali. Jak zauważa: rzekomo były to książki dla dzieci, ale przecież także dorośli czytelnicy mogli w nich znaleźć coś dla siebie. M.in. „sugestywne opisy działania ludzkiej podświadomości, pełne łamigłówek logicznych i odniesień filozoficznych”.

Marek Sadowski przypomina także wcześniejsze filmy o Alicji. Chociażby kultową, disnejowską animację z 1951 roku, czy jeszcze wcześniejszą, aktorska wersję z 1933 roku, w której wystąpili Cary Grant i Gary Cooper, zaś jednym ze scenarzystów był Joseph L. Mankiewicz.

Więcej na temat „Alicji po drugiej tronie lustra” w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”, a poniżej zwiastun filmu:

DisneyFilmy Alicja po drugiej stronie lustra - polski zwiastun #2 [dubbing] [HD]

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama