Boga nie ma, a idzie deszcz

O swoich wierszach czytanych przez Jana Pawła II, minucie z Panem Bogiem i natchnieniu mówi rosyjska poetka Olga Siedakowa.

Reklama

Barbara Gruszka-Zych: Święty Jan Paweł II, sam poeta, napisał do Pani kilka listów, w których recenzował Pani wiersze.

Olga Siedakowa: Niezręcznie mi się tym chwalić. {BODY:BBC}(śmiech){/BODY:BBC} Dostałam od papieża cztery listy, które dotąd przechowuję. Nie pisał ich własnoręcznie, ale dyktował sekretarzowi. W jednym z nich zwrócił uwagę na ważną rzecz, której nie dostrzegł żaden krytyk: „Pani wiersze wskrzeszają w duszy wdzięczność za to, co dostajemy darmo, bezinteresownie”. Podkreślił, że czuć w nich hojność Boga, ale też człowieka. Ich czytelnik ma poczucie, że taki stan to droga do otrzymania łaski.

W 1998 r. Jan Paweł II przyznał Pani nagrodę im. Władimira Sołowiowa „Chrześcijańskie korzenie Europy”.

Jan Paweł II ustanowił ją, żeby niezależnie od poglądów religijnych autora docenić wiersze, w których można znaleźć chrześcijańskie korzenie. Byłam u niego cztery razy na obiedzie w apartamentach papieskich. Nazywaliśmy te spotkania „Sołowiowskimi wstrieczami”. Nawiasem mówiąc, papież bardzo lubił Władimira Sołowiowa, prawosławnego myśliciela i poetę, i nawet cytował go w encyklikach. Na te kameralne spotkania (nie uczestniczyło w nich więcej niż 10 osób) przyjeżdżali intelektualiści nie tylko z Rosji, ale też np. z Francji. Papież chciał, żeby te spotkania służyły, po pierwsze, zbliżeniu Kościoła wschodniego z zachodnim. Po drugie małymi krokami próbował zmienić stosunki między Kościołem a wolną sztuką, między innymi poezją.

Sztuka bywa zniewalana na różne sposoby.

Jan Paweł II w „Liście do artystów” napisał, że sztuka od czasów renesansu przestała być na usługach Kościoła i pozbyła się płynącego stąd ograniczenia. Jednak bardzo mu zależało na tym, żeby z woli samych artystów spotykała się z tym, co głosi Kościół.

Kiedy podarowała Pani Ojcu Świętemu swoje wiersze?

Przed pierwszym spotkaniem jego organizator powiedział, że powinniśmy przynieść papieżowi w prezencie swoje utwory. Zabrałam do Watykanu swój pierwszy, duży tom wierszy, który właśnie wtedy ukazał się w Moskwie. Papież otworzył w mojej obecności książkę i powiedział: „Obawiam się, że to będzie bardzo trudne”. Zapytałam: „Dlaczego?”, a on wyjaśnił: „Czytam po rosyjsku, ale wiersze w języku rosyjskim to rzecz szczególna”. Myślałam, że spełniłam tylko formalność – podarowałam papieżowi książkę, a on nie będzie miał czasu, żeby do niej zajrzeć. A tu kiedyś dzwoni do mnie Patrick de Laubier, przewodniczący światowego Stowarzyszenia Sołowiowa i mówi: „Czy pani wie, że papież czyta pani wiersze i często o nich mówi?”. Nie trzeba wyjaśniać, jak bardzo się ucieszyłam. Kiedy spotkaliśmy się po roku, Jan Paweł II powiedział, że przez cały rok codziennie czytał moje wiersze.

Kiedyś mówiła Pani, że bardzo ważną osobą była dla Pani babcia, która czytała Pani na głos modlitwy i wiersze duchowe.

Moja kochana babcia Dasza znała wiele starych chrześcijańskich wierszy duchowych, czasem zapisanych jako pieśni. Jednak ich nie śpiewała, ale mówiła.

Pani, tak jak inni poeci rosyjscy, zna swoje wiersze na pamięć i potrafi je recytować bez kartki

W Rosji poeci mojego pokolenia znają swoje wiersze na pamięć, natomiast młodzi zwykle czytają je z kartki. Znałam staruszkę, która całe lata przeżyła w łagrach i tamten czas pomagało jej przetrwać to, że wcześniej nauczyła się na pamięć dziesiątków wierszy. Miała w głowie książkę, która była dla niej nieustannym źródłem radości. Jednego dnia czytała Puszkina, drugiego Mandelsztama i cieszyła się ich wierszami. Książkę mogą nam zabrać, ale tego, co ma się w głowie, nikt nam nie weźmie. Ja też potrafię powiedzieć z pamięci wiersze Osipa Mandelsztama, którego bardzo lubię. Uczyłam się ich, bo go w ogóle nie drukowano.

Zapamiętywanie wierszy to jakby powrót do początków poezji. Według podań Homer wędrował i śpiewał swoje strofy.

Wiersz na papierze nie jest sobą. Dopiero mówiony dźwięczy, gra, zapada w pamięć. Mówię moje wiersze z pamięci, bo nie piszę ich na papierze, tylko najpierw układam w myśli.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama