Strażnicy sprawiedliwości

Dwaj archaniołowie, Michał i Gabriel, strzegą Sprawiedliwości, jednej z czterech cnót kardynalnych. Dzieło zostało sporządzone w formie tryptyku, na którym Sprawiedliwość zajmuje część centralną.

Uosobienie Sprawiedliwości widzimy pod postacią zasiadającej na tronie ukoronowanej kobiety o surowym spojrzeniu. W lewej ręce trzyma ona wagę, symbolizującą bezstronność osądu, ale także zdolność „zważenia” wszystkich czynów – dobrych i złych. W prawej ręce dzierży miecz. To oznaka mocy wymierzenia kary. Waga i miecz są atrybutami pozwalającymi zidentyfikować tę postać jako Sprawiedliwość. Dwa lwy przedstawione po obu stronach tronu symbolizują z kolei Republikę Wenecką. Obraz powstał bowiem na zamówienie władz tego państwa do jego głównej siedziby – Pałacu Dożów w Wenecji. Dzieło miało sugerować, że w tym miejscu niepodzielnie panuje cnota sprawiedliwości. Lew znajdował się w herbie Republiki Weneckiej jako atrybut patrona tego państwa – św. Marka Ewangelisty.

Sprawiedliwość zasiada na tronie. To nawiązanie do tronu słynącego z mądrości króla Salomona. Wszak nawet w potocznej mowie mówi się o wydawaniu „salomonowych wyroków”.

Z lewej strony Sprawiedliwości towarzyszy archanioł Michał, w zbroi i z wzniesionym do ciosu mieczem. Ten obrońca Kościoła jest przedstawiony w chwili, gdy pokonuje smoka, symbol szatana. W dłoni, którą trzyma wagę ważącą dusze przed sądem ostatecznym, ma także banderolę z napisem. Zwraca się w nim do Sprawiedliwości z prośbą o oszczędne szafowanie karami oraz o hojne nagrody za zasługi.

Z prawej strony archanioł Gabriel niesie lilię nawiązującą do sceny zwiastowania. Na rozwiniętej banderoli prosi Matkę Bożą, by była przewodniczką w wyprowadzeniu ludzi z ciemności grzechów.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Król Dawid
    05.10.2016 14:16
    Na problem sprawiedliwości wskazał G. Braun w ostatnio wyemitowanym filmie o eugenice i genetyce oraz Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej. Jeżeli kogoś dziwi przenikanie się marksizmu i liberalizmu jako podstaw nazizmu to powinien objerzeć film Brauna. Braun i jego rozmówcy wskazują pośrednio, że Polska nieprzypadkowo przez Brytyjczyków była/jest uważana za bękarta Traktatu Wersalskiego. Celem wykreowania nazizmu przez ideologów z USA i Rosji nie była Polska jako państwo, ale Kościół jako propagator jednej, powszechnej i absolutnej moralności. Przeciwnicy jedności Kościoła pomimo np. powiązań politycznych Cerkwi z Kremlem ułatwiają realizację celów egoistycznie nastawionym politykom. Polska stała się ofiarą nazizmu i komunizmu ponieważ Kościół w Polsce rozpoczął odzyskiwanie oddolnej inicjatywy. Czy mogliśmy nią nie być to już inna kwestia, ale na pewno prewencyjne przeciwdziałanie jest konieczne w sytuacji gdy inne państwa są nastawione wciąż egoistycznie, ale możliwa jest też współdpowiedzialność Polski i Polaków za skutki terroru z powodu zaniechania i bezkrytycznej ufności w działania polityków. Komunizm w Rosji i nazizm w Niemczech nie musiał zalać Europy i świata. Infiltrujące się wzajemnie ideologie liberalizmu i marksizmu prowadzą dzisiaj świat wg Brauna i jego rozmówców do praktycznej realizacji idei transhumanizmu, czyli powrotu nazizmu na szerszą skalę. W jakimś sensie obserwujemy go np. w Syrii, gdzie państwa prowadzą wojny ideologiczne kosztem dobra wspólnego syryjskiego społeczeństwa. Jest to oczywiście efekt kilkusetletnich zaniedbań elit narodowych oraz wykluczenia reszty społeczeństwa z procesu podejmowania decyzji. Jeżeli za odpowiednią cezurę czasową uważamy rok 1648 i ustanowienie Porządku Westfalskiego to przynajmniej pokazuje jak nastawione egoistycznie państwa realizują podobną do islamizmu doktrynę ideologii religijnej ludzi wątpiących, która w rzeczywistości jest uzasadnieniem dla realizacji własnych celów i interesów oraz kontroli społecznej przez elity, które wcale nie mają zamiaru dokonywać wzrostu w sprawiedliwości wg słów Jezusa, ale prowadzą do stagnacji prawa i konfrontacji tożsamościowej, których przejawem jest m.in. bezsensowna śmierć milionów żołnierzy w wojnie pozycyjnej w trakcie tzw. Wielkiej Wojny. Tomasz z Akwinu twierdzi, że w przypadku zaistnienia wielopodmiotowej krzywdy należy doprowadzić do sytuacji, w której najbardziej dotknięta czynem i bezczynnością strona powinna odnieść korzyść. Dotyczy to prawa relacyjnego w kontekście osób i państw oraz innych podmiotów. Polityka zagraniczna jest przejawem egoizmu aktorów społeczności międzynarodowej. Odejście od prawa stanowionego jako narzędzia kontroli społecznej skutecznie umożliwającego indoktrynację i realizację egoizmu jest w tym przypadku uzasadnione wzrostem moralnego dobra i ograniczeniem zła nie tylko w relacjach wewnętrznych, lecz także międzynarodowych i przejściem lub przynajmniej interpretacji prawa w duchu prawa naturalnego. Tego wymaga sprawiedliwość i porzuczenie piekła, którym groził Jezus ludziom nie wzrastającym w sprawiedliwości, miłosierdziu i słuszności.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja