Ciągle szukają?

Gdziekolwiek się pojawią, zapełniają stadiony, a swój koncert zamieniają w gigantyczny show. Właśnie mija 30 lat od wydania „The Joshua Tree” – zdaniem wielu najważniejszej płyty w historii zespołu U2.

Reklama

Rockman poprawny politycznie

Wydawało się, że od strony muzycznej na „The Joshua Tree” U2 wreszcie „znaleźli to, czego szukali”. Irlandzcy artyści nie byliby jednak sobą, gdyby w swojej muzyce znowu czegoś nie zmienili. W lata dziewięćdziesiąte weszli świetną płytą „Achtung Baby”, która była odejściem od gitarowej prostoty poprzednich albumów. Więcej tu przetworzonych elektronicznie brzmień – od „brudnego”, ciężkiego rocka w „The Fly” po niemal taneczne „Mysterious Ways”. Cała zresztą ostatnia dekada ubiegłego wieku będzie dla irlandzkiej czwórki szukaniem nowych ścieżek, łączeniem rocka z rozmaitymi nurtami muzyki pop, czy nawet techno. Oczywiście artyści robią to z charakterystycznym dla siebie dystansem. Album zatytułowany właśnie „Pop” (1997) nie przynosi bynajmniej muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej, jak zdawałby się sugerować tytuł. Przeciwnie – jest on najmroczniejszy w całym dorobku grupy. O duchowym zagubieniu mówi zamykająca płytę piosenka „Wake Up Dead Man” („Zbudź się, umarły”). Adresatem tych słów jest Jezus, do którego wątpiący człowiek rozpaczliwie woła o pomoc „w tym pieprzonym świecie”.

Wydaje się jednak, że sami członkowie U2 również trochę pogubili się w swoim rock’n’rollowym życiu. Dawno opuścili religijną wspólnotę Shalom, w której kiedyś modliło się trzech spośród nich. Bono mocno zaangażował się w działania charytatywne i pomoc krajom Trzeciego Świata, co nie przeszkadza jego firmie odzieżowej produkować ubrań w Chinach, znanych z tekstylnych „fabryk potu”. Wypowiedzi lidera U2 o „hipernacjonalizmie” w Polsce i na Węgrzech jako „egzystencjalnym zagrożeniu dla Europy, jakiego nie było od lat czterdziestych”, a także poparcie, jakiego udzielił homoseksualnym „małżeństwom” w rodzinnej Irlandii, sytuują go raczej jako wyznawcę politycznej poprawności, nie zaś człowieka idącego pod prąd.

Z drugiej strony w tekstach irlandzkiej formacji sprawy duchowe ciągle wydają się ważne. Z początkiem XXI wieku muzycy wrócili do prostszego, rockowego grania. Nie zrezygnowali całkiem z eksperymentów, jednak stosują je w sposób bardziej oszczędny. W sposób zupełnie otwarty deklarują też w tekstach swoją wiarę w Boga:

Jahwe, Jahwe Zawsze ból, nim urodzi się dziecko Jahwe, Jahwe Dlaczego ciemność, nim przyjdzie świt? Weź to miasto Miasto powinno świecić na wzgórzu Weź to miasto Jeśli taka wola Twoja Której nikt nie posiądzie, nikt nie odbierze Weź to serce Weź to serce Weź to serce I je skrusz

Trzeba przyznać, że są to piosenki, które poruszają. Zamiast więc wsłuchiwać się w bełkot Bono – polityka, lepiej włączyć muzykę U2. Bo ta wychodzi im najlepiej. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Gość
    09.04.2017 22:05
    Świetny artykuł. Dziękuję za piękne tlumaczenia. Pozdrawiam
  • Gość
    10.04.2017 07:34
    Szkoda,że autor praktycznie pominął ich drugi album ,który był naprawdę świetny pod względem tekstowym jeśli chodzi o wartości religijne.Dlaczego Pan tylko o nim wspomniał,że był słaby muzycznie skoro był najbardziej religijnym w historii U2?Chyba warto byłoby przede wszystkim o nim napisać na portalu katolickim skoro teksty są iście katolickie.Oczywiście mowa o płycie "0ctober" jakby ktoś nie wiedział.
  • Gość
    10.04.2017 23:27
    Ileż lat ja słuchałem U2... wszystkie płyty mam. Ale po tym jak Bono poparł w referendum homo powołując się przy tym na Biblię... i jeszcze "In the name of love" dla homo... Koniec. Żadna nuta U2 nie popłynie z moich głośników. Kiedyś podziwiałem Bono... za dużo nadziei w nim pokładałem. Ale jest szansa. Może Bono pozwoli się odnaleźć... Jahwe
  • wietrzyk11
    11.04.2017 11:31
    Teraz wystarczy powiedzieć "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", albo "rany Boskie" - a już otrzyma się pochwałę za "odniesienie do chrześcijaństwa". Ach, jeszcze jedno - trzeba oczywiście być znanym sportowcem, reżyserem, piosenkarką, prezenterką, aktorem, albo kimś takim.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Więcej nowości

    Reklama