Do kwadratu

Reżyser „The Square” obśmiewa te cechy szwedzkiego stylu życia, z których Szwedzi są dumni.

Reklama

Tytuł filmu – w języku polskim oznaczający kwadrat – nawiązuje do projektu artystycznego zrealizowanego przez reżysera w 2014 roku w Vandalorum Museum. Filmowy kwadrat to wycięty i podświetlony fragment bruku przed muzeum sztuki nowoczesnej. W jego przestrzeni ma zaistnieć tylko dobro, czyli troska, zaufanie i tolerancja, tu nie można w żadnej sprawie odmówić nikomu pomocy. Nie zobaczymy, czy i jak naprawdę ten projekt funkcjonuje. W filmie ma on znaczenie symboliczne. Można go interpretować jako symbol funkcjonowania państwa, które przejęło na siebie liczne zobowiązania, lecz nie jest w stanie ich wypełnić. Wszystko, co dzieje się na zewnątrz tego kwadratu-azylu, stanowi zaprzeczenie idei głoszonych przez bohaterów filmu. Tu, w realnym życiu, nic właściwie nie działa tak, jak powinno. Reżyser obśmiewa te cechy szwedzkiego stylu życia, z których sami Szwedzi są dumni. Pokazuje, jaka treść kryje się za podporządkowaną poprawności politycznej formą, która sprawia, że ludzie nie mogą sobie poradzić w zderzeniu z realnymi problemami. A takimi są również przemoc i agresja.

Terror politycznej poprawności

Ruben Östlund, twórca „The Square”, jest autorem kilku interesujących filmów, w tym m.in. nagradzanej na wielu festiwalach średniometrażowej fabuły „Gra”. Ten film przedstawiał problem przemocy w prowokujący, niezbyt poprawny politycznie sposób. Akcja „Gry” rozgrywa się w Göteborgu, gdzie gang młodocianych, czarnoskórych chłopców okrada rówieśników, dwóch Europejczyków i jednego Azjatę. Członkowie gangu robią to według utartego schematu. Pytają chłopca o godzinę, a kiedy ten wyjmuje telefon, oskarżają, że jest kradziony, a w końcu ograbiają ofiarę z wszystkich cennych rzeczy. Szef grupy stwierdza przy tym ironicznie: „jeżeli pokazujesz telefon pięciu czarnoskórym chłopakom, możesz winić tylko siebie”. W scenie rozgrywającej się w autobusie czarnoskórzy chłopcy atakują słuchającego reggae rastafarianina. Doskonale wiedzą, że ujdzie im to na sucho. Później, kiedy dochodzi do konfrontacji członka gangu z ojcem jednej z ofiar kradzieży, ojciec zostaje przez postronną obserwatorkę oskarżony o rasistowskie zachowanie. „Gra” poruszała kwestię terroru dominującej w życiu społecznym poprawności politycznej, kiedy obawa przed oskarżeniem o rasizm paraliżuje swobodę wypowiedzi. Nic dziwnego, że film doczekał się ostrych ataków ze strony szwedzkiej lewicy.

Problem politycznej poprawności jest jednym z tematów „The Square”. Pierwszoplanowym bohaterem filmu jest Christian, mężczyzna w średnim wieku, dyrektor muzeum sztuki nowoczesnej. Jest wysoko cenionym profesjonalistą, człowiekiem znanym i szanowanym w mieście. O jego pozycji świadczy luksusowe mieszkanie w dobrej dzielnicy, elektryczny samochód marki Tesla i zasobny portfel. Pewnego dnia staje w obronie kobiety, która szuka u niego pomocy przed agresywnym mężczyzną. W czasie incydentu traci portfel, telefon i spinki do mankietów. Jego współpracownik Michael, imigrant z Afryki, podsuwa mu niekonwencjonalny sposób na ich odzyskanie, co przyniesie nieoczekiwane konsekwencje.

Warto zwrócić uwagę na kapitalną scenę w samochodzie, kiedy pełen dobrych chęci Christian puszcza Michaelowi jakieś afrykańskie rytmy, a ten domaga się piosenek francuskiego zespołu Justice. Podobnych zaskoczeń przesiąknięty ideami równości bohater przeżyje więcej. Innym, może bardziej wyrazistym przykładem jest scena wywiadu przeprowadzanego przez dziennikarkę ze sławnym artystą. Wywiad jest przerywany głośnymi i miejscami wulgarnymi komentarzami jednego ze słuchaczy. Okazuje się, że choruje on na zespół Tourette’a, jednak jego uwagi celnie punktują płynący z pytań dziennikarki i odpowiedzi artysty intelektualny bełkot. Nie mamy wątpliwości, że to, co mówi chory, niepanujący nad swoim zachowaniem słuchacz, wyraża stosunek przynajmniej części odbiorców do sztuki nowoczesnej, tyle że nie mają oni odwagi mówić o tym głośno. Paradoksalnie ta scena jednocześnie obrazuje bezbronność społeczności przenikniętej posuniętą do granic absurdu ideą tolerancji, bo nikt nawet nie oburzy się na podobne zachowanie. Wprost przeciwnie.

Pusta sztuka

Film wielokrotnie podnosi problemy sztuki nowoczesnej, gdzie często za głośno formułowanymi manifestami i prowokacjami kryje się pustka. Przykładem jest chociażby instalacja w jednej z sal muzeum Christiana składająca się z usypanych kopczyków, którą uszkodziły sprzątaczki. Charakterystyczna jest też scena usuwania pomnika sprzed muzeum, bo stara sztuka musi ustąpić nowej.

Christianowi bardzo zależy na tym, by projekt, nad którym właśnie pracuje, odniósł sukces, a do tego potrzebna jest jak najszersza kampania medialna. Zespół młodych specjalistów od PR uważa, że projekt jest zbyt spokojny i mało kontrowersyjny, dlatego, by zainteresować nim publiczność, kampania musi prowokować i wstrząsać odbiorcą. W mediach społecznościowych tylko taki wzbudzający kontrowersje i emocje klip zyska masową oglądalność. Klip rzeczywiście osiąga niespotykany sukces, choć nie ma nic wspólnego z ideą wystawy. Wprost przeciwnie, zakłamuje rzeczywistość. Reżyser nie ma wątpliwości, że niezwykły wpływ mediów społecznościowych na odbiorcę może okazać się jednocześnie najgroźniejszym. Dla wielu mało krytycznych odbiorców medialny przekaz staje się jedynym sposobem postrzegania świata. – Nieetyczne doniesienia, sięgające po sensacyjne obrazy, stały się normą i rozprzestrzeniają się po świecie dzięki mediom społecznościowym… Tragiczną ironią jest to, że media społecznościowe stały się najlepszym narzędziem promocyjnym dla organizacji terrorystycznych, że media nie czują się odpowiedzialne za powielanie problemów, które poruszają – mówił Östlund w jednym z wywiadów.

Kluczowe znaczenie w filmie mają sceny rozgrywające się na przyjęciu z okazji wystawy. Lektor zza kadru zapowiada licznie zebranej za stołami nobliwiej publiczności, w tym sponsorom, że będą uczestnikami performance’u, w czasie którego spotkają się z dzikim zwierzęciem. – Jak wiadomo, instynkt łowiecki uruchamia się na widok słabości. Jeżeli odczujesz strach, zwierzę to wyczuje. Jeżeli spróbujesz uciekać, zwierzę cię złapie. Ale jeżeli się nie poruszysz, zwierzę cię nie zauważy. Ukryjesz się w stadzie ze świadomością, że ofiarą padnie ktoś inny – tłumaczy zaintrygowanym widzom. Performance okazuje się wydarzeniem szokującym i kończy w sposób nieoczekiwany. To symboliczna, ale jednocześnie bezlitosna wiwisekcja postaw społecznych skażonych absurdami politycznej poprawności.

Film szwedzkiego reżysera zasługuje na uwagę, ale po raz kolejny nasuwa się pytanie, czy rzeczywiście dosłowność, z jaką traktuje sprawy seksu, jest uzasadniona. Nie jest to wyłącznie problem filmu Rubena Östlunda, bo szwedzkie kino położyło szczególne „zasługi” w tym temacie. Nie ma chyba współczesnego skandynawskiego filmu czy serialu, w którym nie znalazłyby się wyraziste sceny erotyczne. Obojętnie, czy ma to uzasadnienie, czy też nie. Można zrozumieć intencje twórcy „The Squa- re”, który chciał obnażyć emocjonalną pustkę, w jakiej żyje bohater, szukający w seksie wyłącznie niezobowiązującej obie strony przyjemności. Tu małżeństwo odchodzi coraz bardziej do lamusa, a patchworkowe rodziny stają się normą. Reżyser filmu, w którym obnaża wiele innych aktualnych problemów, z jakimi mierzy się nie tylko zresztą szwedzkie społeczeństwo, nie znalazł innych środków, by przedstawić ten problem na ekranie. Z pewnością jednak nawet dla dojrzałego widza sceny, jakie funduje, będą bulwersujące. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama