Zbójnickie

Góralska, emocjonalna siarczystość.

Reklama

Krzysztof Trebunia-Tutka i Tymon Tymański zaangażowali się w projekt, w którym pokazali góralską „tradycję w sposób, w jaki jeszcze nie była pokazana”. Mowa o płycie „Zbójnickie”, która niedawno ukazała się na naszym rynku muzycznym.

- Ta muzyka ma w sobie emocjonalną siarczystość, jest też bardzo energetyczna w eksponowaniu góralskich radości i smutków. Góralszczyzna jest niestety często podrabiana, robi się z tego paradyskotekowa młócka. A jest to muzyka piękna i szlachetna, która konserwuje kulturę pogranicza, z piękną gwarową polszczyzną, z tekstami o biedzie i zmaganiu z życiem – mówi Tymański w rozmowie z Marcinem Cichońskim. Wywiad ten, zatytułowany „Spętani tradycją, opętani wolnością”, ukazał się w najnowszym, 40 numerze tygodnika „Wprost”.

Cichoński rozmawia też z założycielem formacji Trebunie-Tutki – grupy, która w latach ’90 połączyła podhalański folklor z rytmami reggae, a 10 lat temu, wraz z zespołem Voo Voo, podjęła się muzycznej interpretacji filozofii księdza Józefa Tischnera. Tym razem inspiracją dla muzyka stało się zbójowanie.

- Wiele osób, rozmawiając z nami o „Zbójnickich”, mówi o skojarzeniu, że teraz żyjemy w czasach, które są bardzo zbójnickie. My chcielibyśmy być prawdziwymi zbójnikami – zachować ich etos, który w tradycji góralskiej zawsze był obecny – mówi Trebunia-Tutka, dodając: - My chcemy zbójnikować na polu kultury.

W wywiadzie przeczytamy także m.in. o ryzyku popadnięcia „w monotonną powtarzalność schematów” (wszak tradycja zobowiązuje, więc mało który z muzykujących Górali ma odwagę ją przekroczyć).

Krzysztofo Trebnia-Tutka po raz kolejny udowadnia, że jest to możliwe. Więcej na ten temat przeczytamy w tygodniku „Wprost”, a poniżej, do posłuchania, małe, zbójnickie, co nieco:  

Live & home music Tymon Tymański & Krzysztof Trebunia-Tutka "Pieśni Zbójnickie"

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama