Wiara, nadzieja, miłość

Filmy prezentowane w tegorocznej edycji festiwalu Arka wyróżniają się profesjonalizmem. Nie ma tu tytułów przypadkowych.

Reklama

Po obejrzeniu filmów, które w listopadzie trafią na ekrany kin w ośmiu miastach Polski w ramach Festiwalu Filmów Chrześcijańskich Arka, jestem pewien, że w przeglądzie nie ma tytułów przypadkowych. Żaden z tych obrazów nie był do tej pory pokazywany w Polsce, ale wszystkie wpisują się w ideę festiwalu dla ludzi „poszukujących prawdy i odpowiedzi na najważniejsze pytania. Wreszcie dla tych, którzy kochają kino i chcą w nim spędzać czas w przekonaniu, że nie był to czas stracony” – jak reklamują festiwal organizatorzy. Są to filmy bardzo różnorodne tematycznie, choć wszystkie dotykają wiary, nadziei bądź miłości. W programie znalazły się – prócz filmów dokumentalnych – dwie fabuły. „Loyola” powstał na Filipinach, a „Sprawa Chrystusa” w USA.

„Sprawa Chrystusa” Jona Gunna została oparta na biograficznej książce Lee Strobela, racjonalisty i ateisty, który opisał w niej swoją drogę do nawrócenia. Strobel był dziennikarzem śledczym „Chicago Tribune”, jego reportaże przynosiły mu liczne wyróżnienia, a wydana w 1998 r. „Sprawa Chrystusa” stała się międzynarodowym bestsellerem. Zainteresował się chrześcijaństwem, kiedy nawróciła się jego żona, wcześniej również ateistka. Nieporozumienia w tej sprawie sprawiły, że jego małżeństwo przeżywało kryzys, a Strobel musiał zmierzyć się z groźbą utraty rodziny. Postanowił więc przeprowadzić dziennikarskie śledztwo. Książka i film są właśnie zapisem jego drobiazgowego dochodzenia w sprawie faktów dotyczących Zmartwychwstania, jak i niezwykłym świadectwem nawrócenia i próbą odpowiedzi na pytanie, czym w istocie jest prawdziwa miłość. Zrealizowany w znakomitej obsadzie film – zagrali w nim m.in. Faye Dunaway i Robert Forster – cieszył się w USA ogromną popularnością.

„Loyola” również jest filmową biografią. Podstawą scenariusza była „Opowieść pielgrzyma”, autobiografia św. Ignacego z Loyoli, założyciela zakonu jezuitów. Film został wyprodukowany przez jezuicką fundację na Filipinach, natomiast większość zdjęć zrealizowano w Hiszpanii, w Kraju Basków. Na Filipinach powstaje zresztą wiele filmów o tematyce religijnej (nakręcono tu m.in. fabułę o św. Faustynie Kowalskiej). Film jest debiutem fabularnym filipińskiego reżysera Paola Dy, który mimo ograniczonych środków potrafił stworzyć na ekranie interesujący obraz czasów i przeżyć bohatera. Z pewnością duża w tym zasługa hiszpańskiego aktora Andrésa Muñoza, odtwórcy roli tytułowej. Dramat Paola Dy nie jest pełną biografią świętego. Akcja rozpoczyna się w czasie oblężenia Pampeluny przez Francuzów w 1521 r., podczas której Loyola został poważnie ranny. Jego dzieciństwo poznajemy z licznych retrospekcji. Rana, jaką odniósł, i długa rekonwalescencja zmieniają jego spojrzenie na życie. Wpada w depresję, odczuwa wewnętrzną pustkę, chce coś zmienić. Tę zmianę zapoczątkuje lektura książek religijnych, w tym o świętych; szczególnie bliski staje mu się św. Franciszek. Film przedstawia sugestywnie, może aż za bardzo, dramatyczny pojedynek, jaki toczy bohater ze swoimi demonami, kiedy wśród chaosu próbuje wsłuchać się w głos Boga. Film przedstawia losy Loyoli do procesu przed trybunałem Inkwizycji w Salamance w 1537 r. i wyjazdu na uniwersytet do Paryża. Reżyserowi udało się wiarygodnie przedstawić duchową przemianę Loyoli. Bohater z zabijaki, uczestnika pojedynków i rycerza króla przemienił się w rycerza Chrystusa. Ten film z pewnością będzie hitem przeglądu.

Nie jestem fanem fabularyzowanych filmów dokumentalnych. Na szczęście Dariusz Walusiak, autor „Gurgacza”, postawił przede wszystkim na fakty, natomiast scenki fabularyzowane dawkuje z umiarem. To naprawdę świetny i przejmujący dokument. Jego autor sporo się napracował, zbierając materiały do filmu. Nie tylko korzystał z zachowanych archiwaliów, ale dotarł też do świadków i rodziny bohatera, ks. Władysława Gurgacza, jezuity, kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej. Organizacja miała przygotowywać kadry dla późniejszej wolnej Polski. Ks. Gurgacz wstąpił do leśnego oddziału „Żandarmeria”, powołanego do ochrony PPAN. Miał otoczyć partyzantów duchową opieką i dbać, by prowadzone przez nich działania nie były sprzeczne z zasadami etyki katolickiej. Był oddanym sługą Maryi. W czasie procesu przedstawiono go jako „herszta zbrojnej bandy”, jak to widzimy we fragmencie Polskiej Kroniki Filmowej.

Ojciec Bogusław Paleczny zmarł w 2009 roku. Całe swoje życie poświęcił bezdomnym. Był nie tylko ich duszpasterzem, ale starał się też rozwijać ich pasje, w tym żeglarskie. Planował zorganizować na pełnomorskim jachcie rejs bezdomnych dookoła świata. Jak się okazuje, idea zbudowania solidnego jachtu, mimo śmierci pomysłodawcy, jest wciąż aktualna. W „Ziemi bezdomnych” Marcina Janosa Krawczyka grupa warszawskich przyjaciół duchownego konfrontuje się z ambitnym planem budowy jachtu. Konstruują go bezdomni przy pensjonacie św. Łazarz w Ursusie. A to niełatwe zadanie, bo wymaga koordynacji prac wielu ludzi, konsekwencji, ale przede wszystkim trzeźwości.

Spośród zagranicznych dokumentów, prezentowanych w ramach festiwalu, największe wrażenie wywarły na mnie „Ostatni bastion” i „Cisza”. W „Ostatnim bastionie” śledzimy podróż Helmy, asyryjsko-amerykańskiej nauczycielki, do Iraku i Syrii. Jej ojciec wyemigrował do USA 40 lat temu, a jej matka i babcia przeżyły ludobójstwo dokonane na chrześcijanach przez Kurdów i Turków na początku XX wieku. W czasie wakacji Helma odwiedza obozy, w których schronili się chrześcijanie atakowani przez muzułmańskie bojówki w Iraku i Syrii. Z rozmów z uciekinierami wyłania się wstrząsający obraz sytuacji, w jakich znaleźli się uciekinierzy w tych krajach. Niektórzy chcą stąd wyjechać do Europy, nie wierząc, że coś się zmieni, ale większość rozmówców liczy na cud i powrót w rodzinne strony. Helma dotarła do Syrii, gdzie zbrojny opór islamistom stawiają miejscowi chrześcijanie należący do MFS, czyli oddziałów broniących Asyryjczyków i Syriaców w Syrii. Film powinien obejrzeć każdy, kto chce dowiedzieć się prawdy na temat sytuacji chrześcijan w obu krajach.

Wszyscy pamiętamy „Wielką ciszę”, znakomity niemiecki dokument o życiu we francuskim klasztorze kartuzów. „Cisza” porusza podobną tematykę. Tym razem Sobo Swobodnik, reżyser dokumentu, opowiada o benedyktynkach z klasztoru położonego na zboczach Jury Szwabskiej. W klasztorze, jak mówi jedna z sióstr, w 1946 r. było 59 zakonnic. Obecnie pozostały cztery. Najstarsza przeżyła w klasztorze 66 lat. Występujący w filmie ks. Benno Malfèr, który przyczynił się do przeprowadzenia koniecznych prac renowacyjnych w klasztorze, zmarł w sierpniu tego roku. Siostry zmagają się z trudami codzienności.

Z kolei pełnometrażowy dokument „Życie brata Rogera” przedstawia biografię założyciela wspólnoty Taizé, zamkniętą w kilkunastu przełomowych momentach. Poznajemy jego dzieciństwo w górskiej szwajcarskiej wiosce, losy w czasach II wojny światowej i życie we francuskiej miejscowości Taizé, aż do nagłej śmierci. Film zawiera także niepublikowane wcześniej fragmenty wywiadów z bratem Rogerem.

Amerykańskie „Oblicze miłosierdzia” Davida Naglieriego opowiada o wizjach miłosiernego Boga doświadczanych przez św. s. Faustynę i o roli Jana Pawła II, który rozpowszechnił orędzie o Bożym miłosierdziu. Najciekawsze w filmie są świadectwa zwykłych ludzi, którzy odnaleźli w sobie siłę przebaczenia tym, którzy ich skrzywdzili. Jest tu świadectwo kobiety, której rodzina została wymordowana, futbolisty, który porzucił karierę, aby dzielić się miłosierdziem Chrystusa z bezdomnymi, i młodej wdowy, która okazała miłosierdzie zabójcy swojego męża.

Wbrew obiegowym opiniom na temat filmów chrześcijańskich festiwalowe obrazy wyróżniają się wysokim poziomem artystycznym.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama