Recenzje

Reklama

Kronika poruszeń

Tytuł wydaje się zupełnie niemodny, ale akurat te „Wzruszenia” nie mają w sobie nic z ckliwości. Chodzi bowiem raczej o to, co nas porusza, dotyka; co łatwo przeoczyć, a co domaga się zapisania w wierszu. W świecie nieustannego puszenia się i pozowania ta książka przywraca wiarę w sens pokornej poetyckiej pracy. Poeta, baczny obserwator, staje się w niej kronikarzem codzienności, rozpisanej na pory roku, biegnącej w rytmie spacerów po lesie i powrotów do domu, gdzie już sam widok bliskich twarzy przynosi ukojenie. „Nie ufam metaforze, wolę twarde słowo/ »drzewo« albo »trawa«” – pisze Jakubowski, ale zza tych drzew i traw wyłania się coś więcej. Przeczuwane, nienazwane, piękne.

Szymon Babuchowski

Zapiski zza ołtarza

Nietypowy dziennik założyciela Duszpasterstwa Środowisk Twórczych, zbierający myśli, które rodziły się przy ołtarzu, w czasie sprawowania Mszy Świętej. „Podczas Podniesienia wznoszę Chrystusa wysoko, wysoko, aż ginie przestrzeń. Podnoszenie Świętej Postaci trwa długo, bardzo długo, aż ginie czas. Kiedy odsłania się tron, widzę na nim Ojca, a z Nim Ukrzyżowanego z krzyżem, na którym jest zawieszony” – pisze ks. Niewęgłowski.

Czasem autor zanotuje jedno zdanie, czasem dłuższy wywód, czasem wiersz. Eucharystia okazuje się niewyczerpanym źródłem inspiracji – zapiski zaczynają się w dniu święceń, 24 maja 1970 r., a kończą w XXI wieku.

Szymon Babuchowski

PŁYTY

Tydzień z Voo Voo

Tych, którzy utożsamiają zespół z jazzującym, ludycznym klimatem, najnowsza płyta z pewnością zaskoczy. Wiele mówi o niej sposób, w jaki Waglewski otwiera koncerty promujące wydawnictwo. Z jego ust padają słowa: „Dobranoc państwu”.

„Siódemka” rzeczywiście kołysze do snu, ale nie nudzi. W warstwie muzycznej concept album, na którym lider zespołu odtwarza przebieg całego tygodnia, zaskakuje polifonią i połamanymi rytmami. W tekstach z jednej strony mamy poczucie alienacji, z drugiej – miłość do żony i wdzięczność za wszystko, czego „Wagiel” doświadcza. Kawał dobrej, choć niełatwej muzyki, która po kilku przesłuchaniach mocno zapada w pamięć. Warto.

Maciej Kalbarczyk

Dźwięki z wdziękiem

Stylowy kominek, Francja elegancja... Klimat z okładki szóstego krążka Stacey Kent dobrze oddaje jego zawartość. Przekraczamy progi jazzowej krainy łagodności, gdzie od lat wokalistka przebywa wraz z mężem Jimem Tomlinsonem, świetnym saksofonistą i producentem muzycznym, współautorem nagrań. Nastrój buduje dodatkowo 58-osobowa orkiestra. „I Know I Dream” to dwujęzyczny album. Amerykanka mieszkająca w Anglii śpiewa również po francusku. W nowym repertuarze Kent znalazły się standardy takich pieśniarzy jak Serge Gainsbourg, Léo Ferré czy Nino Ferrer.

Piotr Sacha

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama