Granica, na której przez 600 lat nic się nie działo

Jej koniec przyniósł dopiero tragiczny w skutkach wiek XX. Ale czy zniknęła całkowicie?

Reklama

- Gdzie ta odwieczna polsko-niemiecka wrogość? Trochę oczywiście ironizuję. Jednak to w ciągu 600 lat było w dużym stopniu sąsiedztwo pokojowe - powiedział Dawid Smolorz w czasie wernisażu wystawy „Sąsiedzi - o jednej z najtrwalszych granic w Europie. Na wschodniej rubieży Górnego Śląska”, który odbył się wczoraj wieczorem w Miejskim Domu Kultury w Oleśnie.

Wystawę opisującą historię nieistniejącej już granicy oddzielającej wschodnią część Śląska od Królestwa Polskiego (potem zaboru rosyjskiego i odrodzonej Rzeczypospolitej) zorganizował Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej. Jej autorem jest Dawid Smolorz, autor wielu projektów historycznych nt. Górnego Śląska.

Linia graniczna od 1335 r. (wtedy Kazimierz Wielki oficjalnie zrzekł się Śląska) w uproszczeniu wyznaczana przez bieg rzek Przemszy, Brynicy, Liswarty i Prosny, była jedną z najtrwalszych granic w historii Polski, a zarazem jedną z najstabilniejszych w Europie Środkowej. Kolejne zmiany przynależności państwowej Śląska nie wpływały na jej przebieg.

- To właściwie jest nieciekawa granica. Ciekawa to jest granica na Renie, gdzie przez 500 lat Niemcy nieustannie walczyły z Francją. A tu przez 600 lat była granica i właściwie nic się nie działo - powiedział podczas wernisażu dr Bernard Linek, konsultant naukowy wystawy.

Koniec tej granicy przyniósł tragiczny wiek XX. – Ale czy naprawdę zniknęła całkowicie? - pyta Dawid Smolorz.

Podczas wernisażu wystawy specjalnymi gośćmi byli czterej mieszkańcy nadgranicznych miejscowości (z obu ówczesnych stron), którzy pamiętają jej funkcjonowanie przed II wojną światową. - Choć granica już znikła, to w świadomości mieszkańców dawnego pogranicza nadal istnieje. Ostatnio syn mojego sąsiada ożenił się z dziewczyną z Koziegłów i ludzie mówili, że ożenił się z Polką - mówił Damian Gołąbek. Inni wspominali, jak przez granicę szmuglowano towary. - W Bodzanowicach przez rzekę nawet świnię na wrotach przewozili - śmiał się Paweł Weber.

Wystawa opowiada o kilku interesujących aspektach funkcjonowania granicy i ciekawych miejscach: trudnościach i konfliktach, handlu (także nielegalnym) czy tzw. Trójkącie Trzech Cesarzy (w Mysłowicach). Prezentowane są na niej także nagrania audio - wspomnienia mieszkańców dawnego pogranicza.

Wystawę w oleskim MDK można oglądać do 12 stycznia 2018 (z wyjątkiem przerwy w dniach od 30 grudnia do 2 stycznia)

O tym, jak granica funkcjonowała przed II wojną światową, opowiadali mieszkańcy dawnego pogranicza   Andrzej Kerner /Foto Gość O tym, jak granica funkcjonowała przed II wojną światową, opowiadali mieszkańcy dawnego pogranicza

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • PTaraski
    20.12.2017 20:51
    600 lat nic się nie działo??? Do tego: " Jej koniec przyniósł dopiero tragiczny w skutkach wiek XX". Doprawdy nic? A rozbiory Polski? A odzyskanie niepodległości? Autor w tej taniej propagandzie zupełnie zapomniał o historii, a elementarnych faktach:(
  • JAWA25
    21.12.2017 17:59
    skoro nic się nie działo to bitwa pod Byczyną (1588) pewno się komuś przyśniła
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Więcej nowości

Reklama