Ich proboszcz

Bohaterem brytyjskiego miniserialu nie jest „upadły” ksiądz, ale dobry katolicki duszpasterz. A to w zachodnich produkcjach rzadkość.

Reklama

Pierwszy odcinek tego serialu obejrzałem przez przypadek. O ile wiem, nie był jeszcze pokazywany w żadnej polskiej stacji telewizyjnej. Zainteresował mnie na tyle, że obejrzałem kolejne, bo na tle zachodniej twórczości serialowej „Broken” jest czymś wyjątkowym. Jak się okazuje, wbrew temu, co oglądamy w realizowanych tam filmach i serialach, są w tych krajach ludzie, którzy wierzą w Boga. Są tam chrześcijanie, a nawet katolicy.

Jak traktowane jest w zachodnich serialach chrześcijaństwo i jego wyznawcy? Wystarczy obejrzeć kilka takich produkcji, najczęściej kryminalnych, by się o tym przekonać. Jeżeli katolik jest policjantem, to najpewniej rasistą, homofobem prześladującym mniejszości seksualne i z pewnością stosuje mobbing wobec pracujących razem z nim policjantek. A także – to najczęściej w serialach skandynawskich – kimś znacznie groźniejszym. Wiara czy wierzący są w nich traktowani nieufnie, jako potencjalne zagrożenie dla wartości, jakim hołduje współczesny świat. Dla posuniętej do absurdu tolerancji. Każdy, kto wyraża odmienne zdanie, uważany jest za faszystę, bo pewne sprawy nie podlegają dyskusji. Stąd w wielu serialach zbrodnię inspiruje wiara, szczególnie kiedy ofiarami są przedstawiciele seksualnych mniejszości uwikłani w różnorodne, nieformalne czy formalne, akceptowane przez państwo związki. Najlepszym przykładem jest tu szwedzki serial „Modus”, który doczekał się już kolejnego sezonu. Tą lepszą, akceptowalną dla autorów twarz chrześcijaństwa prezentuje w nim protestancka biskup Elżbieta, żona i matka, nieustępliwa bojowniczka gender, stojąca w czołówce „postępowych” przemian obyczajowych, która wieczorami wymyka się do kochanki. W czasie jednej z takich schadzek zostaje zamordowana. Wiemy od początku, kto jest mordercą. To chrześcijanin, członek fundamentalistycznej sekty, która rozsyła po świecie swoich asasynów, by mordować seksualnych dewiantów, a szczególnie tych zajmujących eksponowane stanowiska. Jak wiadomo, najwięcej ofiar zbrodni w Europie pada z rąk chrześcijańskich fundamentalistów. Fundamentalistą może być zresztą każdy, kto sprzeciwia się homoseksualnym małżeństwom czy adopcji dzieci przez jednopłciowe pary. W „Modus” jedyne dobre małżeństwa to związki homoseksualne. Ten film to może przykład skrajny, ale podobne wątki przewijają się w wielu kręconych tu serialach.

Wiele spraw przemyślał

Autor scenariusza do miniserialu „Broken” Jimmy McGovern jest znaną postacią w świecie filmu i telewizji. Wychował się w robotniczej, katolickiej rodzinie w Liverpoolu. Stąd też wzięła się widoczna w serialu wiarygodność realiów i celność obyczajowych obserwacji. Miał ośmioro rodzeństwa, a jego rodzina żyła w skrajnej biedzie. Poważne kłopoty z mówieniem w dzieciństwie sprawiły, że musiał poddać się terapii, chociaż nie do końca udanej. Uczył się w jezuickiej szkole św. Franciszka Ksawerego. Wspominał, że obowiązywał tam ostry, a nawet brutalny reżim, co zdystansowało go od Kościoła. Upust swojej goryczy dał, pisząc scenariusz „Księdza”, filmu, który w 1994 r. wywołał skandal i doczekał się bojkotu w kilku krajach. Nie mam wątpliwości, że bojkot bardziej przysłużył się filmowi, niż mu zaszkodził, a słaby i propagandowy obraz zyskał niezasłużony rozgłos. McGovern był także scenarzystą „Zdrajców” z 1990 r., niskobudżetowej produkcji telewizyjnej, gdzie pokazał tzw. spisek prochowy z 1605 r. z punktu widzenia jezuity, o. Henry’ego Garneta. Ksiądz Garnet, przeciwnik używania przemocy i jakichkolwiek działań spiskowych, dowiedział się o zamierzonej akcji w konfesjonale. Był torturowany i został oskarżony o zdradę, bo nie chciał zdradzić tajemnicy spowiedzi.

Wydaje się, że od czasu „Księdza” McGovern wiele spraw przemyślał. Przede wszystkim bohaterem miniserialu „Broken” nie jest „upadły” czy grzeszny katolicki ksiądz, ale dobry i przestrzegający zasad Kościoła duszpasterz. A to w zachodnich produkcjach rzadkość, chyba że chodzi o kryminalne seriale z duchownym w roli głównej. Z pomysłem serialu nosił się od dawna, ale decyzja o realizacji filmu „Broken” zapadła wiele lat później. Na początku 2016 r. rozpoczęły się zdjęcia. Realizowano je w Liverpoolu, chociaż nazwa miasta w serialu nie pojawia się. Zdjęcia Mszy, których jest w serialu wiele i które odgrywają w nim ważną rolę, kręcono w kościele św. Franciszka Ksawerego, również w Liverpoolu. W jednym z wywiadów McGovern powiedział, że „Broken” dużo zawdzięcza filmowi „To wspaniałe życie” Franka Capry z 1946 roku. James Stewart gra w nim człowieka, który postanawia popełnić samobójstwo, myśląc, że jego życie jest porażką, ale Anioł Stróż pokazuje mu, że wcale tak nie jest. – Mój film i film Capry podejmują te same tematy, z tym że mój jest dłuższy i być może czasami mroczniejszy – mówił scenarzysta.

Odwołana premiera

Telewizyjna premiera miała się odbyć 23 maja 2016 r., jednak została odwołana w związku z zamachem bombowym w Manchesterze, bo temat pierwszego odcinka zdaniem telewizyjnych decydentów w jakiś sposób korespondował z aktem terroru. Tak naprawdę trudno w nim dostrzec jakąkolwiek zbieżność. Ostatecznie serial wystartował 30 maja, zdobywając znaczną popularność.

Bohater serialu ks. Michael Kerrigan, w rewelacyjnej kreacji Seana Beana, jest proboszczem w ubogiej dzielnicy wielkiego miasta. Mieszkańcy zmagają się z biedą i jej skutkami, a przede wszystkim z własnymi wewnętrznymi problemami. W przeciwieństwie do filmów, w których Kościół przedstawiany jest głównie jako instytucja charytatywna, ks. Kerrigan stara się pomagać swoim parafianom w sferze duchowej. A to z pewnością trudniejsze. Drugoplanowi bohaterowie – parafianie ks. Kerrigana – przeżywają poważne kryzysy duchowe związane z różnymi wydarzeniami, jakie zachodzą w ich życiu. Ksiądz jest dla nich autorytetem, pomaga w rozwiązywaniu problemów, ale nie zawsze może liczyć na sukces. Wkrótce zdajemy sobie sprawę, że Kerrigan bierze na siebie tak wiele kłopotów, iż pod ich ciężarem może się załamać. Czy wytrwa? Tym bardziej że przeżywa też własny kryzys duchowy wywołany przez wspomnienia z dzieciństwa i młodości, a szczególnie relacje z rodziną i matką, które pozostawiły w nim niezaleczoną ranę. Trauma sprawia, że zaczyna mieć wątpliwości co do tego, czy jest dobrym księdzem i czy dobrze służy swojej społeczności. Kiedy dostaje niespodziewaną odpowiedź, czuje, że coś się w nim odradza. Nie mogło zabraknąć w serialu wątku związanego z pedofilią, jednak poprowadzonego niezwykle subtelnie i w sposób wyważony. Z pewnością ks. Kerrigan nie jest kapłanem bez skazy, bo niektóre jego wypowiedzi nie do końca mieszczą się w kanonie nauczania Kościoła. Jednak w swoich decyzjach i działaniach poza nie nigdy nie wychodzi.

„Broken”, co można przetłumaczyć jako „złamani”, opowiada historię kilku bohaterów, członków katolickiej wspólnoty, dla której wiara ma znaczenie. Ale to także opowieść o Eucharystii, która w filmie odgrywa znaczącą rolę, a nie ceremonialną, o współczuciu, przebaczeniu i odkupieniu. I o tym, jak owo złamanie, czyli słabość, może sprawić, że stajemy się mocniejsi.•

Broken, reż.: Ashley Pearce, Noreen Kershaw, wyk.: Sean Bean, Adrian Dunbar, Anna Friel, Muna Otaru, Mark Stanley, Wlk. Brytania, 2017

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama