Mój Poeta, czyli poetka o poecie

Dziennikarka Gościa Niedzielnego” reporterka (nakładem Księgarni św. Jacka w Katowicach ukazały się dwa zbiory jej reportaży: Mało obstawiony święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle oraz Zapisz jako…), autorka ośmiu tomików poezji, wydała właśnie nową książkę zatytułowaną Mój Poeta. Wydawca – Videograf II tak rekomenduje tę publikację czytelnikom:

Książka, którą Państwu proponujemy, to zapis osobistych spotkań Barbary Gruszki-Zych z Czesławem Miłoszem. Jak ważne były one dla autorki, o tym świadczy fakt, że po każdym sporządzała szczegółowe notatki, niektóre zaś zainspirowały ją także do napisania wierszy. Dzięki temu niezwykle szczeremu zapisowi, przekraczającemu ramy czysto reporterskiej relacji, mamy sposobność odkryć Miłosza nieznanego, dowiedzieć się trochę o tym, jaki był prywatnie. Gruszka-Zych nie kryje swojego kultu dla twórcy „Traktatu moralnego”, widać też, że spotkania z nim były dla niej przeżyciem ważnym, przez co stresującym Jednocześnie umie ona obserwować, dzięki czemu powstaje swoisty „portret Poety we wnętrzu” własnego mieszkania.

Mój Poeta

(fragmenty)

1.
(…) Zanim jeszcze usiedliśmy przy ogrodowych stolikach, wyjęłam z plecaka swój świeżo wydany debiutancki tomik Napić się pierwszej wody. Na trzeciej stronie okładki „na wszelki wypadek” zapisałam długopisem domowy adres, nie bardzo jednak licząc, że to coś da. Po jakimś czasie okazało się, że dało. Bo prawdopodobnie, bez tej mojej zapobiegliwości, nasze spotkanie nie miało by niezwykłego dla mnie dalszego ciągu. W miesiąc później do mojego domu w Czeladzi przyszedł list lotniczy z Kalifornii. Pisany ręcznie, niebieskim atramentem, na żółtym papierze listowym:
Droga Pani Barbaro, pytała mnie Pani na Rynku w Krakowie jak to jest z debiutami. Powinien do Pani zwrócić się red. Illg ze „Znaku”, z którym o Pani wierszach mówiłem. Albo niech Pani coś pośle do Bronisława Mamonia z „Tygodnika Powszechnego” , który zajmuje się działem poezji. W Pani tomiku najbardziej podobają mi się krótkie wiersze. Najlepszy jest „Miłość”. Z najlepszymi życzeniami – napisał do mnie sam wielki Czesław Miłosz. Z radości skakałam prawie do sufitu. Niestety, „red. Illg” nigdy się do mnie nie zgłosił. Ale od tamtego czasu rozpoczęła się moja korespondencja z Miłoszem. Do dziś przechowuję listy pisane z Grizzly Peak, z czasów, kiedy był wykładowcą na Wydziale Języków i Literatur Słowiańskich w Berkeley. Osobiste recenzje moich kolejnych tomików. Trudno mi je bez skrupułów cytować, bo zawierają zbyt pochlebne opinie. Ale, czynię to, bo już we fragmentach zostały upublicznione. Znalazły się na okładce mojego tomiku Pali się mój próg. I jakoś tam „przeszły do historii”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja