Mój brat Pier Giorgio. Ostatnie dni 29 czerwca-4 lipca 1925

Wszyscy myśleli, że to zwykła grupa, a on umierał. Zapis dramatycznych 6 dni odnajdziemy we wspomnieniach siostry bł. Piotra Jerzego Frassatiego – patrona Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w lipcu w Sydney.

Reklama

Pier Giorgio Frassati (1901-1925)

Niepostrzeżenie błogosławiony

Wszyscy myśleli, że to zwykła grupa, a on umierał. Zapis dramatycznych 6 dni odnajdziemy we wspomnieniach siostry bł. Piotra Jerzego Frassatiego – patrona Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w lipcu w Sydney.

Relacja Luciany Frassati jest dość szczegółowa, ale pozbawiona patetycznych scen, uroczystych słów i wzniosłych fraz. Specyficzny, dojmujący spokój towarzyszy czytelnikowi od pierwszej do ostatniej kartki tej niewielkiej książki - „Mój brat Pier Georgio”. Luciana, siostra Piera często powtarzała w dniach, kiedy umierał „nic nie wiedzieliśmy”. Trudno zrozumieć jak to się stało, że 24-letni student otoczony kochającymi rodzicami, ukochaną siostrą odszedł niemal niepostrzeżenie. A było tak: 29 czerwca w dniu swoich imienin Pier Georgio poczuł się źle. W domu wszyscy skupieni byli na babci, która znajdowała się w bardzo ciężkim stanie. Chwilowego niedomagania młodego mężczyzny nikt nie zauważył. Choć czuł się coraz gorzej: osłabł, miał wysoką gorączkę, wymiotował starał się jeszcze przez 3 dni pracować i uczyć do egzaminów końcowych. Studiował inżynierię górniczą na Politechnice Królewskiej w Turynie. Jego marzeniem była praca wśród robotników. Czwartego dnia choroby nie był w stanie wyjść z łóżka, kiedy rodzina gromadziła się przy łożu ukochanej nestorki, żegnając ją. Lekarz rodziny po badaniu uznał, że Pier cierpi na grypę z nietypowymi objawami. Kolejne godziny przyniosły nagle pogorszenie: ból potęgował się, wreszcie nastąpił paraliż kończyn i kręgosłupa. Dopiero na kilka godzin przed śmiercią lekarze postawili słuszna diagnozę: choroba Heinego i Medina. Frassati zaraził się od ubogiego chorego. Udzielał się bowiem w organizacji charytatywnej św. Wincentego a Paulo. Na ratunek było za późno. Pier Georgio Frassati zmarł 4 lipca 1925 roku. Uroczystości pogrzebowe zgromadziły na ulicach Turynu rzesze ludzi, dla których Frassati był przyjacielem, towarzyszem.
Luciana Frassati-Gawrońska uznała potem, że jej brat wiedział, przeczuwał nadchodzącą śmierć. Za wszelka cenę starał się jednak ukryć te wiedzę przed najbliższymi. Zastanawiając się, skąd mógł wiedzieć lepiej od lekarza co go czeka, mówi: „Była to wiedza chrześcijanina. Chrześcijanin wie, że śmierć może zjawić się w każdej minucie, cnotą chrześcijanina jest nieustanna gotowość na jej przyjście”. Na czym polega ta gotowość? – Na rezygnacji z wszystkiego czym jestem, także z wszystkiego, co jest mi bliskie i drogie – w imię życia, którego nie znam, którego nie mogę znać – twierdzi Krzysztof Michalski, autor wstępu do książki Luciany Frassati.

Pier Georgio Frassati był członkiem Akcji Katolickiej, III Zakonu św. Dominika. Założył z przyjaciółmi nieformalne Stowarzyszenie Ciemnych Typów którego celem był apostolat wiary i modlitwy m.in. przez wspólne górskie wycieczki. Za jego towarzystwem przepadali rówieśnicy. Ale był też przyjacielem biedaków. Odwiedzał chorych, kwestował na ulicach, rozdawał własne oszczędności, a nawet garderobę. O tym, jak wiele dobra wyświadczał innym jego rodzina nie wiedziała. To, co czynił z miłości, chcąc naśladować Chrystusa zachowywał w tajemnicy. W dniach kiedy gasł, krzepiła go lektura medytacji św. Katarzyny Sieneńskiej. Cierpienie, którego doświadczył spowodowało, że stał się taki jak ci, którym służył: biedny, bezbronny, zapomniany, oczekujący śmierci. Zostało mu odebrane wszystko, prócz wiary w Chrystusa.

Jan Paweł II ogłosił Pier Giorgia Frassatiego błogosławionym Kościoła katolickiego 20 maja 1990 roku w Rzymie. Jest patronem studentów. Został wybrany również jednym z patronów tegorocznych Światowych dni Młodzieży, które odbędą się w lipcu (15-20) w Sydney. Po raz pierwszy w historii Światowych Dni Młodzieży błogosławiony będzie obecny podczas uroczystości. Trumna z ciałem Frassatiego będzie zawieziona do Sydney z Turynu. Zostanie wystawiona w tamtejszej katedrze już 26 czerwca. Wierni będą mogli oddawać kult błogosławionemu przez miesiąc.
Luciana Frassati, o rok młodsza siostra Pier Giorgia, była redaktorką włoskiej „La Stampy” i żoną ambasadora RP w Wiedniu Jana Gawrońskiego. Zmarła w październiku ubiegłego roku.


Jola Kubik

Luciana Frassati: Mój brat Pier Giorgio. Ostatnie dni 29 czerwca-4 lipca 1925. Przekł. Anna Borowska. Wstęp Krzysztof Michalski. Księgarnia św. Jacka, Katowice 2008 (wyd. trzecie, poprawione), s. 136.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama