Papierowy wszechświat

Zaledwie 3 lata temu powstały w Polsce pierwsze dyskusyjne kluby książki, w tym i w Olsztynie. Patrząc na dzisiejszy poziom czytelnictwa, wydawać by się mogło, że ich rozwój nie będzie szybki, tymczasem...

DKK to wspólna inicjatywa Instytutu Książki i bibliotek wojewódzkich. Wydawało się, że będzie ciężko, bo do przeczytania co najmniej jednej książki w roku przyznaje się zaledwie 38 proc. Polaków.

– Od początku byliśmy zainteresowani rozwojem klubów na Warmii i Mazurach, gdyż one przyczyniają się do krzewienia czytelnictwa – mówi wojewódzki koordynator Renata Pietrulewicz. – Dziś, po trzech latach, mamy w naszym regionie aż 30 klubów dla dorosłych i dzieci – dodaje z satysfakcją. Dzięki wzmożonym akcjom promocyjnym i dofinansowaniu, które co rok przekazują Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz marszałek województwa, mogły one powstać nie tylko w większych miejscowościach, ale i w takich jak: Kiwity, Mikołajki, Ryn, Tolkmicko czy Sępopol.

Spotkania przy kawie i ciastku
Kluby mają dosyć luźną formę organizacyjną. Nie trzeba się zapisywać, opłacać składek. Wystarczy być miłośnikiem literatury i dyskusji. – Oczywiście na spotkanie może przyjść nawet osoba, która nie czyta – zaznacza z uśmiechem Olga Lipnicka, moderator DKK przy Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie. – Jednak często takie osoby po prostu nie są zainteresowane wymianą poglądów, własnych spostrzeżeń czy przemyśleń.

Klubowicze spotykają się w wybranym przez siebie terminie i miejscu. Nie musi nim być koniecznie biblioteka. Zdarza się, że w lecie takie dyskusje odbywają się nie tylko o literaturze, ale również o sytuacjach, które mają miejsce na co dzień. - Chociaż zdarzają się momenty - dodaje Olga Lipnicka - że emocje nieco wzbierają. Ale gorąca kawa i ciastko potrafią ugłaskać niejednego humanistę.

Renesans spotkań z autorami
Wielką szansą DKK jest ich możliwość dostosowania się do wymagań czytelników. To właśnie oni decydują, która książka będzie omawiana, a wojewódzkie biblioteki publiczne zobowiązane są do ich zakupu i bezpłatnego przekazania wyznaczonej jednostce. Kolejnym krokiem jest tworzenie klubów tematycznych, które skupiają miłośników literatury polskiej, kryminałów czy fantastyki.

– Istnieje również możliwość zaproszenia wybranego pisarza na spotkanie. Dzięki naszym staraniom, w województwie warmińsko-mazurskim gościli: Małgorzata Kalicińska, Antoni Libera, ks. Adam Boniecki czy Izabela Sowa – wylicza Renata Pietrulewicz. Można bez wątpliwości stwierdzić, że za sprawą dyskusyjnych klubów książki swój renesans przeżywają spotkania z autorami. Dzięki nim pisarze mogą spotkać się w małomiejskich środowiskach z osobami, które chcą ich poznać, porozmawiać, wziąć autograf.

Zapomniane książki
Mimo tak wielu możliwości, liczebność poszczególnych klubów nie jest zadowalająca. Przeważnie na spotkania przychodzi od 10 do 20 osób. I niekoniecznie wynika to z zabiegania, nawału pracy czy obowiązków w rodzinie. – Ogromną rolę odgrywa tu czytelnictwo w wieku dziecięcym czy przykład płynący od rodziców, którzy wieczorem, dla przyjemności, sięgają po książkę – tłumaczy pani Olga.

Ojciec zaprowadził Daniela Sempere, bohatera książki „Cień wiatru”, na Cmentarz Zapomnianych Książek. Kiedy Daniel przechadzał się między regałami, poszukując książki, którą miał wziąć pod opiekę, by nie została zapomniana, pomyślał: „Pod okładką każdej z tych książek czeka na odkrycie bezkresny wszechświat, podczas gdy za tymi murami życie upływa ludziom na futbolowych wieczorach, na radiowych serialach, na własnym pępku i tyle”.

Może warto od czasu do czasu uwolnić się od kolejnego telewizyjnego serialu lub komputera i wziąć do ręki dawno zapomnianą książkę? Przy odrobinie chęci pilot może przecież posłużyć za zakładkę lub towarzyszyć nam podczas pierwszego spotkania w Dyskusyjnym Klubie Książki.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja