Film a religia

Reklama

Wątki o charakterze religijnym zaczerpnięte ze Starego i Nowego Testamentu inspirowały twórców filmowych od początku narodzin kina. Produkcja filmów wykorzystujących podobne tematy, zarówno w pierwszych latach kina, jak i w okresie późniejszym nie wypływała wyłącznie z inspiracji religijnych. Liczba widzów kinowych rosła błyskawicznie, toteż producenci liczyli na zyski wiedząc, że są to tematy uniwersalne, mające wielowiekową tradycję w innych gatunki sztuki, do których widownia już się przyzwyczaiła, jednak producenci poczynali sobie z nimi często bezceremonialnie. Był to czas, kiedy film spotykał się z niechęcią i pogardą ze strony wykształconej widowni, uważano, że jest to jarmarczna, niewybredna rozrywka dla mas. Zresztą poziom ówczesnej produkcji dawał podstawę do tego rodzaju konstatacji.

Kościół początkowo z rezerwą odnosił się do filmu, uważając, że może stać się narzędziem demoralizacji. Jednak już na przełomie XIX i XX wieku w kościołach odbywały się seanse filmów religijnych, które wyświetlano również w katolickich misjach w Afryce i Azji. W roku 1896 operator firmy braci Lumiere dotarł do Watykanu, by sfilmować papieża Leona XIII. W 1898 roku reżyser Lear na zamówienie katolickiego wydawnictwa zrealizował kilkanaście filmów religijnych. Papież Benedykt XV(1914-1922) doceniał znaczenie filmu dla propagowania treści o charakterze religijnym, a Pius XI stał się „papieżem filmu”. W swojej encyklice „Divini illius magistri” z roku 1929 Papież mówi o korzyściach, ale i niebezpieczeństwach, jakie może przynieść m.in. kino w wychowaniu i wykształceniu młodzieży. W encyklice „Casti Connubii” wydanej rok później również wspomina o filmie, krytycznie oceniając rozpowszechnianie za jego pośrednictwem błędnych poglądów na temat małżeństwa. W roku 1934 w liście skierowanym do przewodniczącego OCIC (Międzynarodowego Katolickiego Biura Filmowego) kardynał Pacelli, późniejszy Pius XII, napisał m.in., że współczesne wynalazki, takie jak film, są darem Boga.

Z biegiem czasu kino zapragnęło rozszerzyć krąg swoich odbiorców i pozyskać publiczność bardziej wybredną, również tą, która chodziła do teatru, a która uważała do tej pory film za pośledni gatunek rozrywki. Jedną z prób sięgnięcia do wzorów teatralnych były kręcone w różnych krajach opowieści o męczeństwie Chrystusa, czyli widowiska pasyjne.

Początki kina o charakterze religijnym związane są także z sienkiewiczowskim „Quo vadis”. Filmy, filmiki i krótkie scenki zrealizowane na podstawie powieści biły rekordy powodzenia wśród widzów na całym świecie. W roku 1896 Sienkiewicz skończył pisać „Quo vadis”, która to powieść przyniosła mu światowy rozgłos. Błyskawicznie też zaczęły się ukazywać przekłady zagraniczne, często bez wiedzy i zgody autora, a w 1898 roku „Quo vadis” okazało się najpopularniejszą powieścią w Stanach Zjednoczonych. Powieścią od razu zainteresowali się producenci przenosząc ją wielokrotnie na ekran.

Kilkakrotnej ekranizacji doczekał się również „Ben Hur”, wydana w 1880 niezwykle popularna powieść amerykańskiego generała, polityka i pisarza Lewisa Wallace'a (1827-1905).

Obie ekranizacje zapoczątkowały w kinie erę superprodukcji, która właściwie trwa do dzisiaj.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama