Fragmenty rozmowy z Martinem Scorsese przeprowadzonej przez Daniele Heymann

Reklama

Czy trudno jest być chrześcijaninem?

- O tak, szczególnie w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat. O tym właśnie mówiły „Nędzne ulice” i to będzie bez wątpienia tematem kolejnego filmu...Święci mnie fascynują.

A który najbardziej?

- Święty Franciszek Z Asyżu. Powrócił z wypraw krzyżowych. Widział to, co my dzisiaj widzimy. Wojnę, muzułmanów walczących z chrześcijanami...A jednak po powrocie miał w sobie spokój. Każdego ranka dostrzegam jak bardzo daleko mi świętości.

Chciałby pan zrobić film o świętym Franciszku?

- Tak, ale był już film Zeffirellego, a także Michaela Curtiza, w hollywoodzkim, raczej komicznym styl...Mógłbym rywalizować z tymi dwoma filmami, ale trudniej by było rywalizować z filmem o świętym Franciszku, zrealizowanym przez Rosselliniego.

Przeszkodzono panu w realizacji „Ostatniego kuszenia Chrystusa”

- To był wielki zawód. Wszystko było już przygotowane, W Izraelu zbudowano dekoracje, uszyto kostiumy, zrobiono peruki. Ci, którzy zabronili realizacji nie czytali książki Kazantzakesa ani scenariusza. Słuchali tylko plotek i oszczerstw, że przedstawię Jezusa jako homoseksualistę, zakochanego w Judaszu, a potem żeniącego się i mającego dzieci. To wszystko nieprawda. Chciałem tylko pokazać, że Jezus był wystawiony na pdodobne pokusy. A czyż nie dają Chrystusowi prawdziwie ludzkiego wymiaru?
(Le Monde, rok 1986)

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Więcej nowości

Reklama