"Biedny" Harry

Kiedy w „L’Osservatore Romano” ukazała się pozytywna recenzja ostatniego filmu o Harrym Potterze, w światowej prasie pojawiły się sensacyjne komentarze sugerujące, że Watykan zmienił negatywne dotąd stanowisko w sprawie filmu.

Reklama

Jakie to było stanowisko? Vittorio Messori, znany katolicki publicysta i pisarz, kpi z tych komentarzy w artykule opublikowanym w „Corriere della Sera”. „Nie ma mowy o żadnym watykańskim „rozgrzeszeniu”, ponieważ nie było wcześniej żadnej „ekskomuniki” – pisze. Według pisarza próbuje się wmówić czytelnikom, że nastąpiło „nowe otwarcie Kościoła na wymiar nadprzyrodzony”, rozumiany bardziej jako „paranormalny”, a nie „transcendentny”.

Harry, zabójcza broń
Messori przypomniał, iż swego czasu głośno było o rzekomym potępieniu książek o Harrym Potterze przez kard. Josepha Ratzingera, po czym okazało się, że „chodziło o pogląd nie jego, lecz jednego ze współpracowników”, co wykorzystała pewna niemiecka dziennikarka. Sprzeciw i potępienie najpierw książki, a później filmu pochodziły ze środowiska tradycjonalistów, mających obsesję na punkcie „antychrześcijańskiego spisku”, według których Harry Potter miał być „zabójczą bronią” spiskowców.

Faktem jest, że powieściowy i filmowy Harry Potter ma przeciwników i zwolenników wśród środowisk protestanckich i katolickich. Często padają argumenty wagi ciężkiej, takie jak np. propagowanie satanizmu, wiary w magię i czary, które w powieści traktowane są zdaniem przeciwników zbyt dosłownie, popularyzowanie okultyzmu i brutalności. Dochodziło nawet do publicznych protestów przeciwko rozpowszechnianiu ekranizacji powieści w kinach. Taka sytuacja miała miejsce np. w 2002 roku w Tarnowie. Z tymi zarzutami polemizują wywodzący się również ze środowisk katolickich zwolennicy Harry’ego Pottera, uważając powieść za uwspółcześnioną baśń opartą na klasycznych wzorcach, w której ostatecznie zwycięża dobro nad złem.

Nowa misja Harry’ego
Harry powrócił po raz szósty. Kolejna odsłona ekranowej sagi opartej na powieściach J.K Rowling być może rozczaruje dotychczasowych entuzjastów przygód najbardziej popularnego nastolatka na świecie, którzy przyzwyczaili się już, że w poprzednich częściach właściwie od samego początku wiele się dzieje. Tu akcja rozwija się powoli, można zaryzykować twierdzenie, że nawet niemrawo. Dopiero pod koniec filmu wydarzenia nabierają dynamiki, a spektakularne efekty specjalne nie zawodzą. Podobnie jak w poprzednich ekranizacjach powieści w filmie pojawia się tylko część znajdujących się w niej wątków.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Pablo_Tychy
    08.08.2009 12:20
    Czyli jednak wyszło na to, że pani Kuby po prostu skłamała, powołując się na opinię kardynała Ratzingera, której tak naprawdę nie było. Kobieta chcąc przepchnąć jakoś swoją książkę posunęła się do niezbyt eleganckiego czynu. W ten sposób ośmieszyła ona kard. Ratzingera, próbując go napuścić na książkę dla dzieci. Wyszło na to, że Prefekt Kongregacji Nauki Wiary nie ma nic innego do roboty, jak uganiać się za książką dla dzieci. Autorka wyświadczyła kardynałowi niedźwiedzią przysługę, a niektórzy publicyści podchwycili ten żałosny trop i przez moment mieli czym walić w swoich przeciwników. Walili fałszywą bronią. Tak samo fałszywą, jak książka pani Kuby, w której roi się od błędów merytorycznych i która jest świadectwem kompletnej nieumiejętności czytania ze zrozumieniem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama