Szewc, co się Moskalom nie kłaniał

Rok Jana Kilińskiego: "Dwa tysiące Moskwy/ Jakby grad wychłostał,/ A Kiliński z szewca/ Pułkownikiem został/ O moja Warszawo!/ Cóż cię to zbawiło?/ Jedno mężne serce,/ Co miłością biło!" – pisała o majstrze ze Starego Miasta Maria Konopnicka.

Nie urodził się ani w szlacheckiej, ani zasłużonej rodzinie. Nie licząc tego, że ojciec – Augustyn, mistrz murarski – zmarł młodo podczas wypadku przy remoncie trzemeszańskiej świątyni. A jednak w Polsce jest kilkanaście szkół imienia Jana Kilińskiego, sporo ulic, placów, kilka pomników i tablic memoratywnych.

Rok Kilińskiego
Nawet nie wiadomo, kiedy dokładnie się urodził. Przyjmuje się jedynie, że skoro był ochrzczony 28 października 1760 r., musiał urodzić się równo 250 lat temu. A to już okazja, by władze Trzemeszna (17 km na północny wschód od Gniezna), nazywanego z racji najsławniejszego mieszkańca grodem Kilińskiego, obwołały trwający właśnie rok Rokiem Kilińskiego. Po śmierci ojca wyjechał do Poznania, by uczyć się rzemiosła w zakładzie prowadzonym przez jego brata Baltazara, mistrza szewskiego. Po kilku latach spędzonych w stolicy wielkopolski Kiliński przeniósł się do Warszawy, gdzie w 1788 roku uzyskał tytuł mistrza szewskiego. Szybko zyskał rozgłos, a z jego zakładu korzystały setki warszawian. Dorobił się więc znacznego majątku, który ulokował m.in. w kamienicy przy ul. Dunaj.

Jedną mam duszę i tę ojczyźnie poświęcam
Gorące czasy I rozbioru spowodowały, że w 1971 roku, tym samym, który wsławił się uchwaleniem Konstytucji 3 maja, zajął się działalnością polityczną. Rok później został jednym z 12 warszawskich radnych. Gdy nastąpiły tragiczne wydarzenia, dokonane drugim rozbiorem Polski, a naród pod wodzą Tadeusza Kościuszki powstał przeciw zaborcom, Jan Kiliński znalazł się wśród osób, które zaczęły przygotowywać powstanie w Warszawie, torując drogę Kościuszce do stolicy. „Ja jedne duszę mam i tę poświęcam na obronę mojej ojczyzny” – powiedział wówczas w gronie oficerów, którzy pierwsi wtajemniczyli go w plany rozszerzenia insurekcji.

W dniach insurekcji warszawskiej 17–19 kwietnia 1794 r. stanął na czele mieszczaństwa i pospólstwa, przyczyniając się – po dwóch dniach zażartych walk z dużym garnizonem rosyjskim do oswobodzenia stolicy, a zarazem rozszerzenia powstania kościuszkowskiego. Wykorzystując swój autorytet, do spiskowców, mistrzów rzemieślniczych Warszawy dołączył starszych czeladników i uformował oddział dochodzący do kilku tysięcy ludzi. 19 kwietnia 1794 r. insurekcja warszawska przyłączyła się do insurekcji kościuszkowskiej i tym samym uznała Tadeusza Kościuszkę za Najwyższego Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej. Władzę w kraju przejęła w tym czasie Rada Zastępcza Tymczasowa, w której skład wszedł również Jan Kiliński.

Szewc pułkownik
„Nie bój się, Szanowny Obywatelu, albowiem sprawa nasza jest bardzo dobra i niewinna, a Bóg nasz, widząc niewinność naszą, pewni być możemy, że się mścić nad nieprzyjacielem będzie. My tu już sprawę z nieprzyjacielem rozpoczęliśmy, i początek nasz jest bardzo dobry, także się nam i chłopki przyłożyli się do naszego szczęścia, a co ja ufam w dobrych Obywatelach Warszawy, że się raczą przysłużyć do naszego ogólnego uszczęśliwienia i pewno pójdą za przykładem Waćpana” – pisał Naczelnik z obozu pod Krakowem 7 maja 1974 r.

2 sierpnia 1794 r. Jan Kiliński został mianowany przez Tadeusza Kościuszkę pułkownikiem i upoważniony do wystawienia pułku piechoty, który wyszkolił i wyposażył z własnych pieniędzy. W czasie walk w obronie stolicy był dwukrotnie ranny. Pod koniec powstania został aresztowany przez Prusaków i wydany Rosjanom. Wraz z innymi powstańcami-patriotami, m.in. z Juliuszem Ursynem Niemcewiczem i Ignacym Potockim został wywieziony do Petersburga i osadzony w twierdzy pietropawłowskiej w Petersburgu, gdzie przebywał
2 lata.

Po wyjściu z więzienia zamieszkał w Wilnie, zabrawszy uprzednio z Warszawy rodzinę: żonę, dwie córki i dwóch synów. Założył warsztat szewski, ale dalej brał udział w konspiracji. Został za to po raz kolejny aresztowany. Zwolniony po śmierci imperatorowej Katarzyny II, wrócił do Warszawy. Skupił się na pracy i pisaniu pamiętników, które zostały wydane pośmiertnie w dwóch tomach w roku: 1830 i 1899.

Zmarł 18 stycznia 1819 roku, przeżywszy 59 lat. Został pochowany przy kościele na Powązkach. Niestety, jego mogiła została zniszczona w czasie przebudowy kościoła św. Karola Boromeusza.*** Tekst z warszawskiego "Gościa Niedzielnego".

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja