Projekt: Słowacki

W warszawskim Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w ramach spektakli-wykładów pod okiem reżyserów różnych pokoleń czytane i dyskutowane są dramaty Juliusza Słowackiego.

Reklama

Jak stwierdza Paweł Sztarbowski, kurator projektu: „Rok Słowackiego jest dobrym pretekstem, by przeczytać jego wszystkie dzieła dramatyczne. Nawet nie zreinterpretować, odczytać na nowo, znaleźć dla tych utworów język odpowiadający wrażliwości współczesnej, czy przepisać, ale właśnie przeczytać. Bo należy pamiętać, że większość z nich trafiła do lamusa i poza wąskim gronem mało kto do nich sięga. Taki jest właśnie podstawowy cel przedsięwzięcia "Słowacki. Dramaty wszystkie". Projekt zainaugurował w czerwcu 2009 spektakl-wykład "Fantazy" w reżyserii Macieja Prusa na podstawie niezrealizowanego scenariusza filmowego Konrada Swinarskiego i Barbary Swinarskiej-Wittek.

Od czerwca 2009 do kwietnia 2010 w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w ramach spektakli-wykładów pod okiem reżyserów różnych pokoleń czytane i dyskutowane będą dramaty Juliusza Słowackiego. Każdorazowe przeczytanie stanie się zapewne okazją do dyskusji o ich aktualności. A może okaże się, że te teksty są jednak zbyt odległe, zbyt niezrozumiałe? Podejmując projekt "Słowacki. Dramaty wszystkie" nie boimy się takiej konstatacji. Mało tego, zgoda na tę obcość i inność Słowackiego, postulowana powyżej przez prof. Dariusza Kosińskiego - jednego z inspiratorów projektu - jest być może cenniejsza niż usilne uwspółcześnianie. Bo być może gdzieś w otchłani takiego postawienia sprawy leży jakiś nowy klucz do Słowackiego?

W grudniowym numerze "Dialogu" z 1959 roku odbyła się dyskusja dotycząca ówczesnego Roku Słowackiego, z udziałem Jana Błońskiego, Edwarda Csató, Jana Kotta, Stefana Treugutta i Kazimierza Wyki. Właściwie wszystkie tezy tej rozmowy pozostały aktualne - że mało kto Słowackiego wystawia, że prawie zupełnie nikt go nie rozumie, że wciąż posiłkujemy się pozytywistyczną wykładnią jego dzieła kreśloną piórem Juliusza Kleinera, że coraz bardziej ogłupiała młodzież porozumiewa się bełkotliwym językiem i retoryczna fraza Słowackiego jest dla niej nie do przyjęcia. Można by tu przytoczyć właściwie cały zapis tej dyskusji, zakończonej wymownie przez profesora Wykę: "Słowacki jako całość oczekuje nowego podjęcia (...) podjęcia przez teatr, podjęcia przez naukę, podjęcia przez spontaniczny sąd i głos pisarzy". Dlatego wydaje się czymś niezwykle kuszącym, by po pięćdziesięciu latach to samo zadanie postawić reżyserom różnych pokoleń”.

Jednym z ciekawszych dramatów, nad którym uczestnicy projektu postanowili się pochylić jest bez wątpienia „Samuel Zborowski” w reżyserii Remigiusza Brzyka. Odpowiedzialny za dramaturgię sztuki Tomasz Śpiewak zauważa: "W ramach projektu spektakli-wykładów 'Słowacki. Dramaty wszystkie' sięgamy po "Samuela Zborowskiego", tekst, którego prapremiera miała miejsce w roku 1911 i który od tego czasu doczekał się zaledwie kilkunastu inscenizacji. Niemniej, we współczesnej świadomości teatralnej "Samuel Zborowski" pozostaje dramatem praktycznie nieobecnym.

Formuła wykładów pozwala przyjrzeć się tekstom Słowackiego pozostającym dla współczesnego odbiorcy na granicy czytelności, stąd pomysł na "Samuela Zborowskiego" - utwór nieukończony, o skróconej i bardzo niejasnej fabule historycznej i genezyjskiej. Wedle skrajnej opinii, nawet nie dramat, lecz zarys zmieniających się i sprzecznych rzutów dramaturgicznych dotyczących koncepcji postaci, fabuły i genezyjskiej idei. A jeśli dramat, to padł w nim ostatni bastion tradycji - tożsamość bohatera. Wiele w tym tekście pracuje na jego hermetyczność. I to, że jako tekst genezyjski sytuuje się na antypodach systematycznego wykładu wiedzy mistycznej, i że porusza się w duchowym i politycznych rejestrach, bez których da się dzisiaj żyć. Ale jeśli stawką jest czytanie tekstu dramatycznego, który stał się obcy i który przez lata, jak większość tekstów mistycznych Słowackiego, częściej był obecny jako przedmiot historyczno-literackich wykładów niż w... "rzeczywiście żywej" tradycji teatralnej - to sięgamy po "Samuela Zborowskiego"..." - podsumowuje Śpiewak.

Szczegółowe informacje o projekcie i kalendarz imprez znaleźć można na stronie www.instytut-teatralny.pl. *** Opracował: Piotr Drzyzga - na podstawie materiałów prasowych organizatorów projektu.

Artykuły z poszczególnych działów serwisu KULTURA:

  • Film
  • Literatura
  • Muzyka
  • Malarstwo
  • Architektura
  • Zjawiska
  • Sylwetki
  • «« | « | 1 | » | »»

    aktualna ocena |   |
    głosujących |   |
    Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Zobacz

    Dodaj komentarz
    Gość
      Nick (wymagany lub )

      Autopromocja

      Reklama

      Reklama

      Reklama