Muzyka częścią stworzenia

Reklama



Muzyka, muzyka, muzyka – wszędzie dookoła muzyka. W radiu muzyka, w telewizji muzyka, na zakupach również muzyka. Nasze uszy bombardowane są nieustannie dźwiękiem, co prawda dobrej jakości, bo kompaktowym, ale cóż z tego, gdy frazy najczęściej niezbyt wysokich lotów! Jak wartościować, jak odróżnić tę dobrą dla chrześcijanina muzykę od tej złej? Jeśli jest to muzyka z tekstem, to nie ma większego problemu. Zapewne każdy potrafi, podczas wnikliwego słuchania, odróżnić tekst religijny od tekstu świeckiego, nawet czasami antyreligijnego. Natomiast z muzyką instrumentalną jest nieco trudniej. Zazwyczaj wartościujemy ją instynktownie, coś nas przyciąga do słuchania danego utworu, może ładna melodia, rytm, a może brzmienie jakiegoś instrumentu.

Z innej strony. Ktoś kiedyś rzekł: Powiedz mi czego słuchasz, a powiem ci kim jesteś. To mocne stwierdzenie zawiera w sobie dużo prawdy. Dlaczego tak się dzieje, że muzyka, której słuchamy staje się najczęściej naszą wizytówką? Jest tak, ponieważ muzyka utożsamia się najczęściej z naszymi emocjami. Innymi słowy – słuchamy tego co lubimy, co zgodne jest z naszą osobowością. Ludzie o łagodnym usposobieniu słuchają najczęściej muzyki spokojnej, ludzie energiczni - muzyki dynamicznej, choć bywa i tak, że jedni i drudzy, dla uzyskania równowagi emocjonalnej, sięgają po muzykę różną od ich temperamentu. Mało tego, określona muzyka sprawia, że jesteśmy podenerwowani, albo spokojni, pełni nadziei i chęci do życia lub zrezygnowani, załamani. Najczęściej nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak nasz ulubiony wykonawca "modeluje" nasz codzienny nastrój.

Jeszcze inaczej. Dlaczego patrzymy z niepokojem na młodzież słuchającą metalu, ciężkiego rocka, techno, czy hip-hopu; muzyki "ostrej", wręcz agresywnej o tekstach dalece odbiegających od moralności Kościoła Katolickiego? Przecież każde młode pokolenie demonstruje swój bunt i wrogość do świata, także poprzez muzykę. Co nie znaczy, że taka jest prawidłowość na tym świecie i każdy zbuntowany człowiek musi słuchać wyłącznie hip-hopu, czy metalu. Najczęściej grupy młodzieżowe, koledzy z osiedla, szkoły wywierają na nas nacisk, abyśmy i my słuchali tej "cool" muzyki albo co gorsza, to jedyne co do nas przemawia. Kto jest winny? Chyba my wszyscy. Dom, szkoła, media, całe społeczeństwo. Nie lubimy się przemęczać, a szczególnie przy słuchaniu muzyki, nie chcemy rozumieć dobrych tekstów, unikamy bardziej ambitnych utworów. Ciągle ktoś nas przekonuje, że muzyka masowa jest najlepsza pod słońcem. Z drugiej jednak strony "kultura wysoka", a w szczególności muzyka poważna, czy muzyka potocznie nazywana "ambitną", zepchnięte zostały zupełnie na margines. Mówi się, że to jest niezrozumiałe, wydumane, niedostępne dla przeciętnego człowieka. Ktoś powie: – muzyka Pendereckiego? Przecież tego nie da się słuchać! No tak, ale kto powiedział, że sztuka ma być łatwa i zrozumiała? Czy melodie od razu muszą wpadać w ucho? Pamiętajmy, że to co szybko wpada w ucho, równie szybko z niego wypada.

Jeśli już znajdujemy się w kręgu ogólnych rozważań o muzyce, to warto zastanowić się na chwilę czym w ogóle jest muzyka? Może niektórych to zdziwi, ale jest ona jednym ze sposobów komunikowania się ludzi, swoistego rodzaju językiem lub jak ktoś już pięknie określił – mową dźwięków. Artysta muzyk układa dźwięki w taki czy inny sposób przekazując nam tym samym pewną treść. Ktoś zapyta: – jak to? – czy to możliwe, że jakieś "nutki" coś do mnie mówią? Dlaczego ja nie rozumiem tych informacji? Oczywiście nie są to informacje typu: "Dzień dobry, ładną mamy dziś pogodę" oraz na tyle szczegółowe, aby dokładnie słowo w słowo opisać nam jakieś wydarzenie; muzyka potrafi natomiast być na tyle sugestywna, by przenosić nas w odległe rejony, malować krajobrazy, wyrażać uczucia, które tak trudno czasami wyrazić słowami. Muzyka oddziałuje na nas poprzez różnego typu emocje, które to wpływają na naszą psychikę bardziej lub mniej świadomie. Rezultat jest tego taki, że mówimy: – ta muzyka jest pogodna, wesoła, żartobliwa, a innym razem: – ta jest melancholijna, nastrojowa, medytacyjna. Często zdarza się również, że towarzyszą nam przy tym jakieś obrazy, które podsuwa nam wyobraźnia, czasem wspomnienia, dobre i złe chwile. Niejednokrotnie artyści muzycy, kompozytorzy świadomie kształtują materię muzyczną w taki sposób, aby wywołać u słuchacza pożądany nastrój. W ten sposób mamy do czynienia z pewnego rodzaju komunikacją miedzy artystą – twórcą, a odbiorcą – słuchaczem, fanem określonej muzyki. Komunikacja ta czasami może przerodzić się w manipulację, co wydaje się być, szczególnie dziś, zjawiskiem niebezpiecznym. W związku z tym, że muzyka może być nośnikiem informacji o człowieku, o świecie, wyrażać uczucia, to czy może również przyczyniać się do umacniania naszej wiary? Z pewnością tak, musimy być jednak świadomi tego, po jaką muzykę sięgamy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Więcej nowości

Reklama