Świadectwo jazzmana

Z muzykiem Mikołajem Budniakiem o niesieniu Boga tam, gdzie o Nim zapomnieli rozmawia Magdalena Kozieł.

Reklama

Magdalena Kozieł: – Muzyka w Waszej rodzinie to sprawa dziedziczna. Grał pradziadek, babcia, mama i tata. Teraz muzykuje Twoje rodzeństwo, a Ty zająłeś się graniem już zawodowo. Jak kontrabas i jazz stał się Twoim sposobem na życie?

Mikołaj Budniak: – W liceum pojechałem na ewangelizacyjny kurs „Dawid”. Zacząłem odkrywać, że Pan Bóg obdarzył mnie tym talentem po coś. Wtedy zamieniłem wiolonczelę na kontrabas i wiedziałem już, że zaczynam poważną muzyczną drogę. Od tego momentu Pan Bóg zaczął mnie różnymi drogami doprowadzać do publicznego grania. Najpierw w różnych zespołach ewangelizacyjnych, m.in. w „The Fruit of the Light”. W liceum grałem też w zielonogórskim jazzowym Big Bandzie pod dyrekcją Jerzego Szymaniuka i z nim zacząłem występować już w różnych miejscach w kraju i spotykać profesjonalnych i znanych muzyków. Potem wspólnie z osobami z różnych ewangelizacyjnych inicjatyw założyliśmy jazzowy zespół „The Conception”. Dzisiaj moim pragnieniem jest to, by ewangelizować przez muzykę. Nie chcę unikać świata artystów, chcę w nim żyć i tam nieść Dobrą Nowinę.

To chyba nie najłatwiejsze pole ewangelizacji. Jak chcesz tam nieść Jezusa? Powiesz: „Cześć, mam na imię Mikołaj, opowiem ci o Bogu”?
– W środowisku muzyków jazzowych wystarczy być normalnym, a już się człowiek wyróżnia. Tam brakuje normalności. Spotkać można wiele patologicznych postaw, zachwiane są wszystkie powszechnie przyjęte wartości, rodzina jest przeszłością. Frywolność, nałogi to w świecie showbiznesu codzienność. Muzycy jazzowi bardzo często grają czy tworzą pod wpływem używek. Trudno być czystym w tym środowisku. Dlatego wystarczy nie robić tych rzeczy, a już jest się znakiem, kimś innym. Próbuję tak żyć. Bardzo dużo czerpię siły z wartości wyniesionych z domu Wychowałem się w chrześcijańskiej rodzinie i wyszedłem z niej z jasnym życiowym fundamentem.

Doświadczyłem też bycia w wielu wspólnotach w Kościele. To dla mnie bogate doświadczenie. Nie muszę wcale ewangelizować na siłę, prowadzić nie wiadomo jakich rozmów. Przez samo bycie i niewchodzenie w pewne sytuacje daję świadectwo. Kiedy nie mogę za wiele zrobić, po prostu gram i modlę się za ludzi, którzy są obok mnie. Powierzam ich Panu. Czasami, oczywiście, czuję się wyjałowiony będąc „w świecie”. Dzisiaj nie mam możliwości bycia w jakiejś wspólnocie. Staram się więc trzymać sakramentów i przynajmniej raz w roku jeździć na rekolekcje ignacjańskie. Moim marzeniem jest wspólnota artystów muzyków, którzy żyją razem i razem ewangelizują. Zdaję sobie sprawę, że to nie byłoby łatwe i że może to są tylko moje marzenia. Ale nie zniechęcam się. Wierzę, że Bóg ma dla mnie pewien plan. Nie wiem, jak się to skończy, nie wiem, co jeszcze mi Bóg przygotował.

W ostatnim magazynie muzycznym „Ruah” piszesz o nieżyjącym już Andrzeju Cudzichu, znakomitym polskim kontrabasiście i jazzmanie. To dla Ciebie wzór muzyka?
– Andrzej Cudzich to niesamowita postać. Napisałem na studiach pracę o nim. Zachwyciłem się nim, śledząc jego życie i twórczość. Zachował swoją tożsamość i wartości, choć przecież cały czas przebywał w trudnym artystycznym świecie. To jest dla nas chrześcijańskich muzyków wzór do naśladowania. W tym roku pierwszy raz z muzykami zespołu „The Conception” wzięliśmy udział w „Strefie Chwały” w Gródku nad Dunajcem. To inicjatywa, którą od początku współtworzył Andrzeja Cudzich. Jako kontrabasista czułem, jakbym zajął tam jego miejsce. Po rekolekcjach jego brat, Robert podszedł do mnie i powiedział: „Jesteś jak mój brat”. To było dla mnie niezwykłe. Teraz mieszkam w Krakowie i idę jakby śladami Andrzeja. Zbliżyłem się do jego rodziny. Uważam, że ten muzyk to święty. Mam nadzieję, że będę mógł kontynuować jego dzieło.

***
Mikołaj Budniak, jazzman, kontrabasista. Gra w zespole „The Conception”, z którym zdobył wiele prestiżowych nagród. Pochodzi z Zielonej Góry.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama