Gniazdo w katedrze

Tytuł prymasa znów, jak w poprzednim tysiącu lat, jest związany z najważniejszym kościołem w Polsce. Kościołem, który w zaskakujący sposób dzieli losy państwa nad Wisłą: pięknieje zawsze w chwilach chwały Rzeczpospolitej, a popada w ruinę w dniach polskiej klęski.

Tu klęczał Chrobry
Chodzimy wciąż po podziemiach. Tysiąc lat temu to właśnie tu był poziom powierzchni ziemi, prawie dwa metry niżej niż dzisiaj. Nagle ksiądz Jan Kasprowicz zatrzymuje się przed wystającą nad posadzkę zupełnie niepozorną konstrukcją z głazów. – To jest pierwszy grób świętego Wojciecha. Dokładnie w miejscu, w którym teraz stoję, cesarz Otton III włożył na skronie Bolesława Chrobrego cesarską koronę – mówi.





Uznawana za cudowną figurka Jezusa


Ksiądz Jan opowiada o słynnym zjeździe gnieźnieńskim, o którym każdego z nas uczono jeszcze w szkole podstawowej. Ten zjazd odbył się właśnie tu, przed grobem świętego Wojciecha, dokładnie tysiąc i dziewięć lat temu.

Młody, dwudziestoletni cesarz Otton III miał wizję. Chciał budować wspólną, uniwersalistyczną Europę, w której równe prawa mieli mieć Słowianie, rządzeni przez naszego Bolesława Chrobrego. Przyjechał do Gniezna na grób swojego przyjaciela, świętego Wojciecha, którego zabili pogańscy Prusowie.

– Bolesław Chrobry klęczał o, w tym miejscu, które wyróżniliśmy na posadzce innym kolorem płytek. Wspierał się na włóczni świętego Maurycego, którą podarował mu cesarz Otton III. Mogło to wyglądać tak jak na obrazie Jana Matejki, na którym Bolesława koronują jednocześnie cesarz i pierwszy polski arcybiskup, brat świętego Wojciecha, Radzym-Gaudenty – mówi z błyskiem w oku proboszcz.
Na tym samym zjeździe gnieźnieńskim w 1000 roku legat papieski ogłosił powstanie pierwszego polskiego arcybiskupstwa.
 



Symeon z twarzą XVII-wiecznego prymasa Łubieńskiego


Komiks średniowieczny
Od tamtej chwili dzieje tego kościoła zrosły się z dziejami Polski. Kiedy państwo było słabe, sąsiedzi rabowali gnieźnieńską katedrę, jak Czesi w 1038 roku, Krzyżacy w 1331 roku czy Szwedzi w czasie potopu. Sami Polacy też raz katedrę fatalnie potraktowali. W latach 30. XI wieku podnieśli bunt i zaczęli masowo wracać do pogaństwa. Katedra w Gnieźnie została opuszczona przez ludzi do tego stopnia, że legowiska założyły w niej dzikie zwierzęta. Dla państwa był to czas potwornego chaosu i powrotu barbarzyństwa.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Więcej nowości