Pontyfikat na piątkę

Papież Benedykt XVI nie jest kolejnym Janem Pawłem II. Ma inny temperament, nie dowcipkuje, nie bawi tłumów.

Reklama

Sięgnąć do źródeł: papieskiego nauczania, jego homilii, rozważań, pielgrzymek, dokumentów. Taka przygoda wymaga trudu, ale daje możliwość spojrzenia na pontyfikat Josepha Ratzingera – Benedykta XVI – własnym wzrokiem. Na takie spotkanie z papieżem zdecydował się o. Emil Pacławski.

W swojej książce krok po kroku podąża za Ojcem Świętym. Towarzyszy mu w czasie jego pielgrzymek i wystąpień. Odczytuje papieską naukę i wydobywa z niej to, co uznaje za najważniejsze. Próbuje polemizować z krytykami obecnego Papieża, choć wcale nie było to jego zamiarem. Widzi pontyfikat Benedykta XVI w znacznie jaśniejszych barwach. Usprawiedliwia papieża? Nie. Pokazuje, przywołując konkretne teksty i wystąpienia, jak bardzo różni się Benedykt XVI z listu Künga od tego, który naucza, pielgrzymuje, spotyka się z katolikami, z przedstawicielami innych wyznań, religii, a wreszcie z ofiarami nadużyć seksualnych, których dopuszczali się duchowni.

Papież Benedykt XVI nie jest kolejnym Janem Pawłem II. Ma inny temperament, nie dowcipkuje, nie bawi tłumów. Dzieli się z nimi prawdą, jaką odkrył, nawet wtedy, gdy dla niego samego jest ona trudna do udźwignięcia. Z drugiej strony, stara się umocnić wiarę tych, którzy wciąż trwają przy Chrystusie i Kościele. Stawia Boga w centrum ludzkiej egzystencji. Wszystko inne chce Bogu podporządkować.
 
Bóg jest dla niego odpowiedzią na „dyktaturę relatywizmu”. Bóg jest jedyną Prawdą obiektywną. Tego uczył kardynał Ratzinger. Tego uczy konsekwentnie papież Benedykt XVI. Jak to robił przez ostatnie pięć lat? Odpowiedzią na to pytanie jest książka o. Emila Pacławskiego.
 
Mieliśmy dla Państwa 3 egz. "Pontyfikatu na piątkę", ufundowane przez Księgarnię św. Jacka. Otrzymują je następujące osoby:
    
Robert Owsianka z Krakowa, Anna Pyrek z Brzegu Dolnego oraz Maria Sierpowska z Węgrowa 
   
Gratulujemy, nagrody prześlemy pocztą.
 
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • J 23 znowu nadaje
    08.02.2011 19:52
    Szanowni czytelnicy, lektura tutaj prezentowana już na wstępie ma fałszywy tytuł. Abstrahując od talentu autora, jako że prezentowane w książce treści dowodzą, że nie jest to pisarz (jeśli tak można go nazwać) z polotem. Zakładając że Benedykt XVI jako niekwestionowany autorytet - bo przecież papież, stosowałby zgoła odmienną niż prezentuje naukę teologiczną, moralną, społeczną oraz prowadziłby inną politykę oraz przyjmowałby inną postawę we wszystkich dziedzinach życia, bo uznałby że taka jest jego droga. Czy wówczas w oczach Ojca Emila - autora książki - pontyfikat Benedykta XVI byłby na "jedynkę". Zapewniam czytelników, że dla O. Emila byłby znowu na "Piątkę". Zatem pytanie brzmi: kto ocenia ów pontyfikat? Ojciec Emil Pacławski!Autor wystawia najlepszą notę - piątkę. Kto to jest zatem Ojciec Pacławski? Człowiek potrzebujący wydawać i prezentować siebie na tle pontyfikatu, którego jak można wyczytać między wierszami - niestety nie rozumie. Powiela jak "cymbał brzmiący" zdania zasłyszane każdego dnia nic nie wnosząc w dziedzinę, której również w moim mniemaniu nie rozumie, mimo,że jest proboszczem. Reasumując śmiem twierdzić, że nieświadomie Ojciec Pacławski zabawił się w Pana Boga, bo tylko On ma prawo oceniać i to jeszcze pontyfikat najwyższego Pasterza. Gdyby to zrobił jeszcze po śmierci papieża (niech nam żyje jak najdłużej) i miałby ku temu więcej wiedzy i polotu zapewne myślący czytelnik wybaczyłby ten nietakt. On jednak wyprzedził Pana Boga i na swoim koncie ma już 5 pozycji książkowych, które uzyskują uznanie wśród specyficznego grona skupiającego w większości czytelniczki z "zakrytymi głowami".
  • Byr
    09.02.2011 22:07
    chyba trafnie skomentowana książka przez J23. Dzieło jak szlak. Pewnie szef cieszy się, że ma takich apologetów własnej osoby
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama