Bujda z chrzanem?

Nakładem poznańskiego wydawnictwa Vesper ukazały się właśnie „Przygody Barona Münchhausena”. Za ich autora uchodzi XVIII-wieczny pisarz i poeta Gottfried August Bürger, choć tak naprawdę książka ta ma wielu ojców.

Reklama

Najważniejszym spośród nich jest rzecz jasna tytułowy baron, którym miał być niemiecki żołnierz, podróżnik, gawędziarz i awanturnik Hieronymus Carl Friedrich von Münchhausen. To właśnie jego dzieje zostały rzekomo spisane przez Bürgera, a są to dzieje niezwykłe.

- Podróże stanowiły jedyną poezję i sen mojej duszy - mówił o sobie Münchhausen, który w swych niezliczonych podróżach przemierza m.in. Polskę, Litwę, Rosję i Turcję, skąd sułtan Konstantynopola wysyła go do Kairu. Jako marynarz udaje mu się dotrzeć na Cejlon, Tahiti, czy do Ameryki Północnej. Odwiedza także Księżyc (gdzie muchy są wielkości owiec), podmorskie światy oraz wyspiarską krainę, w której nie stąpa się po ziemi, tylko po serze, zaś w rzekach zamiast wody płynie mleko i wino.

Bajka, czy coś więcej?

Baron-łgarz, który sam potrafił wyciągnąć się za włosy z bagna oraz z lubością przemierzał długie dystanse na wystrzelonej z działa kuli armatniej, na pierwszy rzut oka jawić może się jako typowa postać z bajki. Ale to nie do końca prawda…

Bohater Bürgera jest bowiem oświeceniowcem pełną gębą, który nie waha się wygłaszać krytycznych poglądów na temat państwa, Kościoła, czy innych podróżników i odkrywców. Ci ostatni w swych pamiętnikach i relacjach z podróży zmyślają równie często i barwnie, co Münchhausen, kreując się na bohaterów, do których im zazwyczaj bardzo daleko.

Szata barona

Gdy mowa o wydanych przez Vesper „Przygodach Barona Münchhausena” należy koniecznie wspomnieć także o szacie graficznej książki. Autorem oryginalnych ilustracji jest sam Gustave Doré, który dziś uchodzi za jednego z ojców komiksu. Sporo tu rysunków satyrycznych, zabawnych karykatur, ale nie brak i niezwykłych, fantazyjnych przedstawień, którym najbliżej chyba do dzieł Hieronima Boscha.

Warto pamiętać i o ekranizacjach przygód niezwykłego barona. Najsłynniejsze z nich to rzecz jasna powstałe w 1988 roku „Przygody barona Munchausena” Terry’ego Gilliama oraz niemiecki „Münchhausen” z 1943 roku, którego reżyser Josef von Báky stworzył niejako na specjalne zamówienie Josepha Goebbelsa. Film miał być propagandowym dowodem na wielkość nazistowskiej kinematografii i sztuki. Poniżej trickowa scena lotu na kuli armatniej z tej produkcji:

henryremnant Münchhausen Ride on a Cannon Ball

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama