Nowość DVD Klisze

„Księżna” w reżyserii Saula Dibba jest wytwornym, kostiumowym melodramatem z wyższych sfer, próbującym przybliżyć współczesnym kobietom losy ich, żyjącej 250 lat wcześniej poprzedniczki. Choć trudno zarzucić mu brak filmowości i celnych skrótów myślowych, jako całość nie wyrasta ponad przeciętność.

Obraz przedstawia losy Georginy Spencer, wydanej za mąż w wieku niespełna osiemnastu lat za jednego z najlepszych kawalerów w Anglii. Jego jedynym marzeniem i celem małżeństwa jest spłodzenie męskiego potomka. Georgina marzy z kolei o wielkiej miłości. Nie znajduje jej u boku chłodnego - wobec niej, ale podatnego na powaby innych kobiet, nawet jej najbliższej przyjaciółki - męża. Gdy spotyka po latach swoją wielką, młodzieńczą miłość – Charlesa Greya – nie mają już szans na wspólne szczęście.

Trudno oprzeć się wrażenie, że do filmu świetnie pasuje określenie ukute kiedyś w stosunku do muzyki Wagnera – ciekawe kwadranse, nudne godziny.

Już w scenie początkowej młoda Georgina w ogrodzie bawi się z rówieśniczkami i kawalerami gdy tymczasem we wnętrzach wspaniałego pałacu jej rodziny, matka z przyszłym zięciem dyskutują o warunkach małżeństwa. Nieważne okazują się wszelkie zalety młodej damy. Mężczyznę przekonuje fakt, że w rodzie jego przyszłej żony kobiety nigdy nie zawiodły pod względem dawania męskich potomków. Przyszłej księżnej wiadomość o małżeństwie zostaje tylko i wyłącznie ogłoszona. W XVIII-wiecznym świecie kobieta w sprawach swego małżeństwa nie ma prawa głosu.

Podobnie kapitalny skrót myślowy pojawia się w scenie gdy już po narodzinach pierwszego dziecka – córki (oczywistego zawodu dla księcia Devonshire) – akcja przesuwa się do przodu o sześć lat. Małżonkowie podróżują w dwóch powozach. W jednym księżna z trzema córkami. Jej mąż w drugim ... ze swoimi dwoma ulubionymi psami.

Również pomysłowo pokazane zostają problemy z alkoholem i hazardem znudzonej, zaniedbywanej i zdradzanej żony, której mąż jest „jedynym człowiekiem w całej Anglii, który jej nie kocha”. Odległość jaka dzieli małżonków zostaje pokazana przez miejsca, które zajmują przy stole podczas jadania wspólnych posiłków. Oboje ledwo mieszczą się w kadrze siedząc na przeciwległych krańcach stołu. Podobnie z resztą ma się to podczas przyjęć. Na balach Georgina dyskutuje, tańczy, zabawia towarzystwo, jej mąż stara się jedynie zdobywać kolejne kobiety.

To już jednak klisze, których film jest niestety pełen. Zarówno tych wizualnych, jak i dramaturgicznych. Nietrudno odgadnąć losy bohaterów, bo film nie wychodzi poza rozwiązania sztampowe.

Twórcy filmu próbują bohaterkę uczynić zrozumiałą dla współczesnego widza. Trudno jednak o to w czasach postępującego feminizmu i rosnącej niezależności kobiet. Georgina Spencer była podobno spokrewniona z księżną Dianą. Trudno jednak ich losy do siebie odnosić. Gdy Diana była nieszczęśliwa i zdradzana – rozwiodła się. Jej prababka nie miała takich możliwości. Wątpię aby dzisiejsze kobiety to zrozumiały.

Co więc pozostaje? Kilka udanych scen, dobry aktorsko Ralph Fiennes, wspaniały przepych scenografii i nagrodzonych Oscarem kostiumów. Resztę spokojnie można zapomnieć. *** "Księżna"- reż. Saul Dibb; wyst. Keira Knightley, Ralph Fiennes, Charlotte Rampling; dystrybucja: Best Film.

Artykuły z poszczególnych działów serwisu KULTURA:

  • Film
  • Literatura
  • Muzyka
  • Malarstwo
  • Architektura
  • Zjawiska
  • Sylwetki
  • «« | « | 1 | » | »»

    aktualna ocena |   |
    głosujących |   |
    Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Dodaj komentarz
    Gość
      Nick (wymagany lub )

      Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

      Więcej nowości