Jak u Jane Austen. Kluby książki przyciągają miłośników literatury

Wyrastają jak grzyby po deszczu w przedszkolach, domach kultury, więzieniach, klasztorach, parafiach, księgarniach, bibliotekach, online i w realu, w domach prywatnych i instytucjach publicznych. Formalne i nieformalne kluby książki przyciągają miłośników dobrej literatury i są żywym zaprzeczeniem tezy, że Polacy nie czytają.

Warunek jest jeden. Trzeba czytać. Właściwie nie trzeba nawet brać aktywnego udziału w dyskusji, bo słuchanie i obecność też są cenne. Czy konieczna jest herbata lub kawa, a czasem nawet ciasteczka? Tu wszyscy są zgodni – aby rozmawiać o książkach, warto zadbać o przytulną atmosferę. – Dlatego długo męczyłam ojca przeora, by udostępnił nam taką salę, gdzie możemy pogadać w ciepłym, miłym klimacie. To ważne, żeby rozmowa fajnie się toczyła – śmieje się dziennikarka i teolożka Elżbieta Wiater, która przy krakowskim klasztorze dominikanów prowadzi dyskusyjny klub książki #CzytajWdrodze.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg