Gdy otwierasz książkę, zjawiają się jako pierwsi. Nieco skryci w pochylonym kroju pisma. Autorzy bestsellerów dedykowali im ważne dzieła.
Noblista Mario Vargas Llosa w marcu skończył 89 lat. W posłowiu do ostatniej książki zostawił czytelnika z wyznaniem, że kolejnej powieści już nie napisze. W pożegnalnym dziele „To dla pani ta cisza” składa hołd muzyce kreolskiej, a przy tym kreśli uniwersalną, pełną nostalgii opowieść o ludzkim losie. Zaczyna od słów: „Dla Patricii”. Dedykacja dla żony zaskakuje w świetle wydarzeń sprzed prawie dekady. Wówczas, po 50 latach małżeństwa, Llosa wyprowadził się z domu, a miejsce Patricii zajęła w jego życiu inna kobieta. W czasie pracy nad „Ciszą” tamten krótkotrwały związek pisarz miał już za sobą.
Wymyśloną historię dziennikarza o imieniu Toño z pewnością warto czytać w kluczu biografii Mario Vargasa. Czy książkowa dedykacja jest spóźnionym wyznaniem miłości? Czy jedynie uznaniem zasług dla tej, która zapewniła autorowi cieplarniane warunki do rozwoju kariery? A może tym gestem Peruwiańczyk przypomina, że zbyt łatwo i zbyt głupio zdarza się ludziom tracić to, co najważniejsze.
Dwie Łucje
Był rok 1940, gdy Łucja zajrzała do szafy. I odkryła przejście do świata Narnii. Zanim jednak czytelnik dotrze tam wraz z bohaterami „Lwa, czarownicy i starej szafy”, pozna inną Łucję. C.S. Lewis swoje słynne dzieło zadedykował Lucy Barfield. Kim była? Urodzoną w 1935 r. chrześnicą Lewisa, adoptowaną córką pisarza i filozofa Owena Barfielda. Obaj panowie, wraz z Tolkienem oraz paroma innymi intelektualistami, tworzyli grupę zwaną Inklingami, tocząc niekończące się dyskusje w oksfordzkim pubie „Pod Orłem i Dzieckiem”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |