Filmy wszech czasów: Życie za życie. Maksymilian Kolbe

Pamiętny film Krzysztofa Zanussiego. Bliższy „Korczaka” Wajdy, czy może „Listy Schindlera” Spielberga?

Krytycy filmowi lubują się w takich porównaniach. Ale też nic w tym dziwnego. Lata ’90 przyniosły sporo takich filmów. Dopiero „Życie jest piękne” Benigniego przełamało w jakiś sposób „konwencję”, choć przecież już u Zanussiego była i brawurowa ucieczka z obozu, i ciekawe poprzestawianie fabularnych klocków (film jest nie tyle biografią o. Kolbego, co opowieścią o tym, który z obozu uciekł, Janie Tytzu. Oraz o tym, co stało się później. Jemu udało się bowiem zbiec, ale dziesięć innych osób zostało skazanych przez to na śmierć głodową w bunkrze).

Okrutny paradoks. Nie jedyny w tym filmie. Bo Zanussi nie ucieka np. od kwestii antysemityzmu późniejszego świętego. Jego przedwojenne publikacje – nie tylko z dzisiejszego punktu widzenia – chluby mu nie przenoszą. A jednak w decydującym momencie swojego życia był w stanie dokonać czynu heroicznego. Oddania życia za kogoś innego.

Na ekranie „pojedynek” dwóch świetnych aktorów. Christopha Waltza, który światową, oscarową karierę zrobił dzięki Quentinowi Tarantino oraz Edwarda Żentary – dziś pewnie już nieco zapomnianego. A szkoda. Pamięta ktoś jeszcze stachurową „Siekierezadę” w reżyserii Witolda Leszczyńskiego, w której Żentara stworzył niezapomnianą kreację?

Ale wróćmy do Zanussiego, który scenariusz do „Życia za życie” napisał wspólnie z Janem Józefem Szczepańskim, zaś muzykę do tego filmu skomponował Wojciech Kilar. Tuzy polskiej kultury. Także tej duchowej. Szczepański np. był autorem tomu esejów zatytułowanych „Przed nieznanym trybunałem”, w których także pojawiała się postać o. Maksymiliana.

Ofiara o. Kolbego staje się zaprzeczeniem dogmatu władzy nad człowiekiem w sytuacji totalitarnej niewoli, choć jest przecież także (może przede wszystkim) jedną z jej tragicznych konsekwencji. Ale to w tej postawie wyraża się właśnie najpełniej ideał człowieczeństwa. Kodeks postaw, który ociera się o metafizykę, który wydaje się być jej częścią. Człowiek nie może być zresztą "wystarczającym źródłem nieomylnych kryteriów" - mówi Szczepański...

- pisał Mariusz Kubik w tekście „Jan Józef Szczepański, czyli odwaga świadectwa”.

Ciężki, duchowy, kaliber? Być może. A jednak w formie filmu fabularnego, wart obejrzenia. Sprawdzenia. Więc zachęcam do (ponownego?) seansu.

Najbliższa emisja „Życia za życie” w niedzielę 11 stycznia o 22:30 w TVP Polonia. Powtórka na tym samym kanale we wtorek 13 stycznia o 3:05.

On-line film można oglądać m.in. na Katoflix, czy w Amazon Prime Video.

*

Tekst z cyklu Filmy wszech czasów

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg