Nie mylić z kōminiorzym. Ten drugi ponoć i przynosi szczęście, zwłaszcza gdy złapać się za guzik, na Śląsku kneflem zwanym. Ale przecież nie o przesądach będzie ten dzisiejszy felieton.
Będzie za to o Camino. Sporo o nim ostatnio na Wiara.pl. Zwłaszcza od czasu „rozkręcenia” naszego hasztagu #Camino_z_wiarą - na Facebooku i nie tylko.
Ale co tam świat wirtualny, zwłaszcza teraz, gdy znowu mamy wakacje i aż się prosi, by wyjść do przyrody. Ruszyć na szlaki. Górskie, spacerowe, jakubowe… - co komu w duszy gra.
Od ładnych paru lat wędrujemy z Żoną główne po Camino Silesia, przechodzącą, łączącą się ze Śląsko-Morawską Drogą świętego Jakuba.
Ta, jak czytamy na stronie camino.net.pl:
ma swój początek na Rynku w Toszku przy figurze św. Jana Nepomucena i na początkowym odcinku pokrywa się z Drogą św. Jakuba Via Regia.
Przez Toszek nawet kiedyś przejeżdżaliśmy. Mieliśmy tam też jakąś przesiadkę? Ale to był czas, kiedy Camino jeszcze nas tak nie fascynowało. Nie wołało. Teraz? Teraz trzeba by tam koniecznie wrócić.
Jednak podążając za wskazówkami z caminosilesia.pl:
górnośląski odcinek Drogi św. Jakuba Via Regia rozpoczyna swój bieg od mostu na rzece Brynica w Piekarach Śląskich, która przez pięć wieków stanowiła historyczną granicę Śląska z Małopolską. Prowadzi przez malownicze, atrakcyjne przyrodniczo, historycznie i kulturowo tereny województw Śląskiego i Opolskiego (...) Piękno przyrody, malownicze miasteczka, spokojne wsie, pola, rzeki, lasy, zabytkowe kościoły, przydrożne krzyże i kapliczki, wszystko to co sprzyja wyciszeniu i nastraja do refleksji można spotkać na Górnośląskim odcinku Drogi św. Jakuba.
To ponad 150 kilometrów - aż do Skorogoszczy. Po drodze m.in. Góra św. Anny, Piekary i Kamień Śląski, czyli tam, gdzie urodził się św. Jacek.
Faktycznie nie trzeba wybierać się do Hiszpanii by znaleźć się na Camino. „Droga zaczyna się u progu Twego domu” (to jeszcze jeden cytat z caminosilesia.pl). Więc naprawdę warto czasem „pobujać się”, poszwendać lokalnie.
W weekend np. miała miejsce krótka piesza pielgrzymka śląsko-morawską Drogą św. Jakuba. Rozpoczęła się pod kościołem św. Jadwigi w Gliwicach-Brzezince, zakończyła Mszą w kościele w Sośnicowicach. Dystans? Jakieś
Mała rzecz, a cieszy. Zwłaszcza takigo caminiorza jak jo :)
*
Felieton z cyklu Okiem regionalisty
Piotr Drzyzga / Wiara.pl
Kapliczka św. Jakuba przy wejściu do rezerwatu Segiet.