A może jeszcze dalej? Bo dla bohaterów tego filmu wyprawa do ukochanego dziadka zdaje się być podróżą na drugi kraniec świata.
I trochę taką jest. Wszak z Wielkiej Brytanii muszą się przedostać za morze. Do Irlandii. Na mapie - nic takiego. Rzut beretem. Ale dla dzieciaków, które zwiały z domu, nie lada problem.
A jeszcze większy dla rodziców, którzy, gdy dowiedzą się co się stało, ruszą w te pędy na poszukiwania. Choć akurat dla nich ta dramatycznie stresująca sytuacja może okazać się błogosławieństwem. Ich relacja przez lata mocno się zmieniła. Zaczęli się od siebie oddalać. Rozwód wisi w powietrzu. Teraz maja okazję nieco dłużej pobyć ze sobą, pogadać…
Niesamowity to film. Zwłaszcza jego klimat. Irlandzki (typowe brzmienia tamtejszych tradycyjnych instrumentów towarzyszą nam niemal przez cały seans, a więc i nadają odpowiednie tempo tej i tak wartko toczącej się historii).
W rolach głównych m.in. weteran brytyjskiego kina Bill Nighy oraz nowe twarze (a może już gwiazdy?) – znana chociażby z „Gry o tron” Maisie Williams oraz pamiętny „Jojo Rabbit”, Roman Griffin Davis, który w filmie „500 mil” rolę ma jakoś tam podobną do tej, którą grał w absurdalnej produkcji Taika Waititi, aczkolwiek tonacja jest tu absolutnie inna. Bardziej rodzinna, dramatyczna, a i nie pozbawiona piękna, bo prócz muzyki mamy tutaj także zapierające dech w piersiach irlandzkie krajobrazy. Jeden z większych atutów tego chwytającego za serce filmu.
Filmu, którego przesłaniem, jak mówi jego reżyser, Morganem Matthews, „jest to, że to, co nas łączy i spaja, jest ostatecznie silniejsze niż to, co nas dzieli”. Czyli będzie happy end?
Tego oczywiście Państwu nie zdradzę. Zresztą to nie jest obraz jednowymiarowy. Tu, podobnie jak w życiu, nic nie jest do końca czarne albo białe. Coś się uda, coś zawali. W jednej chwili kamień z serca, w kolejnej czekanie na cud. Jakieś nadzieje, ale stuprocentowej pewności brak.
Najważniejsze jednak, a o to przecież chodzi w kinie, że to się ogląda. A przy tym główkuje. I emocjonuje. Bo perypetii tutaj tyle, że można by nimi obdzielić jeszcze ze dwie inne produkcje.
Dobry film. Fajny film. A do tego życiowy.
Poniżej zwiastun:
Inicjatorom krucjat chodziło o coś więcej niż tylko o zdobycie Ziemi Świętej.
Filmowa historia syryjskiej lekarki, która wraz z córką musiała uciekać z Aleppo.
Kontrowersyjny raper zagra w październiku dwa koncerty w Petersburgu.
Kolejna edycja Festiwalu Kultury Żydowskiej Warszawa Singera.