Tylko jeden? Z tym, generalnie, zawsze jest kłopot. Co wybrać? Na co się zdecydować? Czy coś nie umknęło?
W tym roku jednak problemu jakoś u mnie nie było. W zasadzie, w - nomen omen - momencie, gdy usłyszałem "Były momenty" Kasi Sienkiewicz, czułem, że to może być to. I faktycznie już do końca wakacji piosenka ta towarzyszyła mi niemal każdego dnia, jak rok wcześniej jej duet z Wiktorem Dydułą (pamiętne "Nie mówię tak, nie mówię nie").
Co ciekawe jej wcześniejsza kariera w Kwiecie Jabłoni kompletnie mnie nie interesowała. Sanahowe płatki śniegu to nie są klimaty dla kogoś, kto wychował się na gitarowym graniu ze Stanów i Wysp Brytyjskich (Guns'n'Roses spotykają Oasis), więc tym większe zaskoczenie, że solowa kariera Sienkiewicz tak bardzo mi spasowała. A jednak. Kolejny jej singiel "Zimne ognie" też od razu z lajkiem. Naprawdę przyjemny pop. Z "To nie o mnie" jeszcze się trochę osłuchuję. Niby lekkie, łatwe i przyjemne, ale... czy nie za lekkie? Coś mi tu chyba jednak nie gra. Być może zagra, gdy pojawi się w czołówce jakiegoś nowego TVN-owskiego serialu, bo potencjał, mimo wszystko, w tej kompozycji jest.
No ale palma pierwszeństwa należy się jednak latynoskiemu, wakacyjnemu "Były momenty". Bez dwóch zdań. Bez dalszych roztrząsań. Słuchamy!
Ale to tylko jedna piosenka. Na całą płytę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Tymczasem za Oceanem niedawno premierą miała produkcja, której nie sposób pominąć milczeniem. Ba, powinno być o niej bardzo głośno, ale czy tak się stanie u nas?
W Polsce muzyka country nie cieszy się zbyt wielką renomą. Niby są jacyś fani, jest ich zlot / Piknik Country w Mrągowie, ale tak poza tym, niewiele o tym gatunku słychać. A szkoda, czego dowodem „Little Miss Twain” – album kanadyjskiej wokalistki Shanii Twain.
Dla wielu może to być zaskoczenie. Wszak najczęściej kojarzy się ją z takimi popowymi hitami jak ”That Don't Impress Me Much”, „You're Still the One” i „Man! I Feel Like a Woman!” z końca lat ’90. Nasze stacje radiowe nadal grają je regularnie, w przeciwieństwie do wcześniejszych, bardzo popularnych utworów Shanii Twain, takich jak „You Win My Love”, ”Any Man of Mine”, „(If You're Not In It For Love) I'm Outta Here!”), które były równie wielkimi hitami w USA, tyle że na listach przebojów country.
„Little Miss Twain” jest w pewnym sensie powrotem do tamtej stylistyki, choć gdy dokładniej wsłuchać się w 15 utworów znajdujących się na tym albumie, ze zdumieniem odkryjemy, że znajdziemy tu i folk, i jazz, i gospel, a nawet inspiracje Rolling Stones'ami, czy Eric’em Claptonem.
Zaskakujące? Nie dla wielbicieli country, którzy w każdym kawałku z tej płyty dostają to co kochają najbardziej, a jednocześnie mogą wsłuchać się brzmienia nieoczywiste, nietypowe, a fenomenalnie wzbogacające ten krążek.
Fantastyczny album!
Inicjatorom krucjat chodziło o coś więcej niż tylko o zdobycie Ziemi Świętej.
Filmowa historia syryjskiej lekarki, która wraz z córką musiała uciekać z Aleppo.
Kontrowersyjny raper zagra w październiku dwa koncerty w Petersburgu.
Kolejna edycja Festiwalu Kultury Żydowskiej Warszawa Singera.