Jim Caviezel jako bezwzględny Herod, Sam Worthington, Ben Mendelsohn, Gael García Bernal i Deva Cassel w widowisku, które narodziny Jezusa pokazuje z rozmachem wielkiej hollywoodzkiej superprodukcji, w reżyserii Alejandro Monteverde.
To wydarzenie, którego nie da się opowiedzieć jak kolejnej biblijnej historii. To początek jednej z najbardziej niezwykłych opowieści w dziejach ludzkości, która pokazana jest niczym pełnokrwisty, epicki thriller.
„Narodzenie Króla: Zero A.D.” przenosi widzów do świata, w którym narodziny jednego dziecka stają się zagrożeniem dla potężnego władcy. Gdy Herod dowiaduje się o przepowiedni mówiącej o narodzinach nowego króla, wydaje przerażający rozkaz. Maria i Józef muszą uciekać, a za nimi ruszają żołnierze gotowi zrobić wszystko, by odnaleźć nowonarodzonego Mesjasza.
To nie jest jednak spokojna, statyczna opowieść historyczna. Reżyser Alejandro Monteverde („Sound of Freedom. Dźwięk wolności”) buduje film jak wielkie widowisko przygodowo-sensacyjne: z pościgami, walkami, napięciem i atmosferą nieustannego zagrożenia.
Największą niespodzianką filmu jest Jim Caviezel, który po niezapomnianej roli Jezusa w „Pasji” Mela Gibsona tym razem staje po drugiej stronie historii. Caviezel wciela się w Heroda - starzejącego się, bezwzględnego tyrana, którego władza zaczyna chwiać się w obliczu przepowiedni. Dzięki rozbudowanej charakteryzacji aktor przechodzi spektakularną metamorfozę i na ekranie jest niemal nie do poznania. To jedna z tych ról, które mogą całkowicie zmienić sposób, w jaki widz patrzy na znanego aktora.
Obok Caviezela na ekranie pojawia się imponująca międzynarodowa obsada. Sam Worthington („Avatar”, „Terminator: Ocalenie”, „Starcie tytanów”), Ben Mendelsohn („Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie”, „Mroczny Rycerz powstaje”), Gael García Bernal („Babel”, „Dzienniki motocyklowe”) oraz Deva Cassel - córka Moniki Bellucci i Vincenta Cassela - tworzą obsadę, która nadaje tej historii prawdziwie międzynarodową skalę. Cassel wciela się w Marię, młodą matkę, która musi zrobić wszystko, by ocalić swoje dziecko przed potęgą całego imperium.
Zdjęcia realizowano w Maroku, wykorzystując surowe, pustynne krajobrazy i historyczne lokacje. Produkcja wzbogaciła je efektami wizualnymi, budując monumentalny obraz świata Judei i potęgi rzymskiego imperium. Twórcy postawili przy tym na realizm zamiast wszechobecnego CGI. Charakteryzacja, scenografia, kostiumy, rekwizyty i fizyczna akcja mają sprawić, że widz nie będzie obserwatorem wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, ale poczuje się jak uczestnik dramatycznej ucieczki Marii i Józefa.
Świat filmu jest mroczny, brutalny i pełen napięcia. Światło i cień stają się wizualnym symbolem starcia dobra ze złem, a monumentalne krajobrazy kontrastują z historią rodziny walczącej o przetrwanie.
Narodzenie Króla: Zero A.D.” opowiada o wydarzeniach poprzedzających historię męki Jezusa przedstawioną w kultowej „Pasji” Mela Gibsona. Ale tym razem punkt ciężkości przesuwa się na pierwsze chwile życia Jezusa i walkę jego rodziców o przetrwanie. Bowiem zanim pojawiły się cuda, nauczanie i historia, która zmieniła świat, była noc, ucieczka i polowanie.
Jedno dziecko. Jeden przerażony król. Całe imperium przeciwko rodzinie, która nie może pozwolić sobie na porażkę.
„Narodzenie Króla: Zero A.D.” to wielkie kino historyczne, kino akcji i opowieść o wierze, nadziei oraz walce o życie połączone w widowisko, które ma ambicję przenieść jedną z najbardziej znanych historii ludzkości na zupełnie nowy poziom.
Zwiastun filmu, który pojawi się na naszych kinowych ekranach 4 grudnia, można obejrzeć poniżej:
Pod koniec roku czcionka ma także trafić do aplikacji Microsoft 365.
Ten nakręcony w 1986 roku przez Rolanda Joffé film przeszedł do historii kina.
To nie tylko miejsce pielgrzymki, ale i przestrzeń spotkania, próby i zmiany.
Ojcostwo zmieniło wszystko. Bezkompromisowa, zabawna i zaskakująco czuła historia.
Kiedy rozpoczęła się nowoczesność? Dlaczego muzyka jest tak ważna w historii?
Najpiękniejsza rozmowa polskiej literatury. Szymborskiej z Różewiczem.