GOSC.PL |
publikacja 21.09.2012 06:41
Barokowe wnętrze kościoła św. Bartłomieja w Głogówku zapiera dech. Jednak to nie tylko obowiązkowy punkt dla turystów zwiedzających miasto, ale przede wszystkim tętniące życiem miejsce modlitwy.
Anna Kwasnicka
Gloria św. Bartłomieja
Najtrudniejszą część mamy za sobą – podkreśla ks. proboszcz Ryszard Kinder, zapraszając do odnowionego prezbiterium i nawy głównej kościoła parafialnego. – Od 2006 roku etapami podejmowaliśmy prace konserwatorskie. Najpierw w kaplicy Oppersdorffów, później w prezbiterium, a trzy lata temu przyszedł czas na nawę główną. Prace zakończyliśmy w sierpniu – wyjaśnia ks. Kinder.
Gotycki kościół parafialny w Głogówku jest jednym z najcenniejszych zabytków Opolszczyzny. Wybudowany w połowie XVI w., przez wieki był kościołem kolegiackim. Na kartach jego historii zapisały się okresy świetności, jak i wydarzenia świadczące o trudnych dziejach: najazd husycki, wpływy reformatorskie czy kolejne pożary. Po tym, który w 1765 roku dotknął miasto, a nie oszczędził również kolegiaty, przeprowadzono barokizację jej wnętrza. Tego zadania w latach 1776–1781 podjęli się Franciszek Sebastini i Józef Schubert.
– W nawie głównej skuli żebra gotyckie, całość wnętrza na nowo wytynkowali, tworząc płaszczyznę pod barokowo-rokokowe malowidła – wyjaśnia Iwona Martynowicz, która w zespole dr. Jarosława Adamowicza z krakowskiej Pracowni Architektury i Konserwacji Zabytków kierowała pracami przy konserwacji nawy głównej głogóweckiego kościoła parafialnego.
Barokowy wystrój nawiązuje do postaci św. Bartłomieja, patrona świątyni. Stąd największe malowidła ukazują sceny z jego życia. W prezbiterium zobaczymy m.in. św. Bartłomieja przed cesarzem czy skazanie św. Bartłomieja, a także sceny ewangeliczne.
– Natomiast na sklepieniu w nawie głównej przedstawiona została Gloria św. Bartłomieja, który w otoczeniu archaniołów klęczy przed Bogiem Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Cała scena otrzymała bogatą iluzjonistyczną i architektoniczną ramę w postaci m.in. rokajów czy wazonów z kwiatami. Sebastini inspirował się iluzjonistycznymi malowidłami Franza Maulbertscha, jak i grafikami morawskich i śląskich artystów – opowiada Iwona Martynowicz. We wnętrzu kościoła nierozerwalnie z malowidłami związana jest sztukateria, od bardziej płaskich do pełnoplastycznych rzeźb. Wzrok przykuwają zarówno ambona, jak i chrzcielnica.
– We wcześniejszych wiekach, jeśli podejmowano prace w kościołach, to zwykle miały one charakter renowacji. Po prostu przemalowywano go. Natomiast konserwacja polega na oczyszczeniu oryginału i uzupełnieniu brakujących miejsc, stąd nie zmieniamy pierwotnej koncepcji dzieła, nie wprowadzamy nowej kolorystyki. Szukamy w dziele wartości oryginalnych – wyjaśnia Iwona Martynowicz. W kościele św. Bartłomieja renowacje przeprowadzono dwie: w XIX wieku i na początku wieku XX, kiedy to Józef Langer znacznie przemalował freski, a także domalował w stylu rokokowym stacje drogi krzyżowej.
– Mimo działań o charakterze renowatorskim wystrój kościoła zachował się zaskakująco dobrze i jest niezwykle cenny. W trakcie prac konserwatorskich naszym zadaniem było znalezienie zasięgu przemalowań i usunięcie ich, a także usunięcie grubej warstwy kurzu i spudrowanej warstwy malarskiej. Pod tymi wszystkimi nawarstwieniami zobaczyliśmy dobrze zachowane, miejscami jeszcze bardzo żywe kolory – opowiada Iwona Martynowicz. – Natomiast stan tynków nie był zbyt dobry, stąd musieliśmy wzmacniać liczne spękania. Konieczne było również zlikwidowanie mikroorganizmów, które pojawiły się zwłaszcza w części północnej sklepienia – wyjaśnia konserwator.
– Parafianie zawsze troszczą się, aby miejsce, w którym się modlą, było zadbane. W naszym przypadku jest to dość skomplikowane, gdyż mamy kościół tak bardzo barokowy, historyczny i wysoce artystyczny. Od wielu lat mówi się, że potrzebny jest mu nowy blask. Dzieło to podjęliśmy w 2006 roku, a trwać będzie jeszcze mniej więcej 5 lat – zaznacza ks. proboszcz Ryszard Kinder, dopowiadając, że gdyby prace finansowane były jedynie ze środków parafian, to trwałyby kilkadziesiąt lat.
– Ponieważ jest to kościół zabytkowy, uzyskujemy pomoc Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, województwa opolskiego, gminy Głogówek, jak i wojewódzkiego konserwatora zabytków w Opolu – wyjaśnia proboszcz. Oczywiście nieoceniony jest wkład parafian, gdyż bez własnych środków nie można byłoby się starać o żadne dotacje.
W prezbiterium i nawie bocznej pierwotny blask już został przywrócony. W kolejnych latach parafianie chcą przeprowadzić konserwację dwóch naw bocznych, dwóch kaplic bocznych i dwóch kaplic pod chórem.
– Udało nam się przeprowadzić również wiele prac dodatkowych, jak modernizacja instalacji elektrycznej czy okien witrażowych – wylicza ks. Kinder. Nie tylko parafianie doceniają piękno swojej świątyni. – Przyjeżdża do nas wielu turystów. Staramy się, by nie tylko zwiedzali nasz kościół, ale by mogli uczestniczyć w Mszy św., chwili medytacji. To przecież nie jest muzeum – podkreśla proboszcz.