Królewscy pastuszkowie

Leszek Śliwa

GN 51/2012 |

publikacja 20.12.2012 00:15

Nad narodzonym Dzieciątkiem pochylają się Matka Boża i św. Józef.

Juan Pantoja de la Cruz Juan Pantoja de la Cruz
„Narodzenie Chrystusa” olej na płótnie, 1603 Muzeum Prado, Madryt

U góry na chmurze modlą się aniołowie, a na ziemi cześć Panu oddają pastuszkowie. Niby wszystko jest tu tradycyjne, możemy się jednak zastanawiać, dlaczego najstarszy pasterz, klęczący przed Jezusem, został przedstawiony na pierwszym planie, a św. Józef, pogrążony w mroku, został przez niego częściowo przysłonięty.

Możemy się też dziwić, że pastuszkowie, choć ubrani skromnie i z kijami w rękach, przyjmują arystokratyczne pozy i patrzą śmiało na nas. Nadworny malarz króla Hiszpanii Filipa III namalował ten obraz specjalnie dla królewskiej małżonki, Małgorzaty Austriaczki, do jej prywatnej kaplicy w pałacu w Valladolid. Jako pasterze zostali sportretowani członkowie jej rodziny. Samą królową widzimy z prawej strony, tuż obok grającego na dudach mężczyzny.

W chwili malowania obrazu miała 19 lat. Obok niej widzimy prawdopodobnie jej siostry (miała czternaścioro rodzeństwa), historykom nie udało się ich jednak zidentyfikować. Z lewej strony natomiast stoją jej bracia: Leopold (późniejszy książę Tyrolu), Ferdynand (późniejszy cesarz oraz król Czech i Węgier) oraz Maksymilian Ernest. Klęczącym pasterzem jest nieżyjący już w chwili malowania obrazu ich ojciec, Karol Styryjski, arcyksiążę Austrii.

Na dole obrazu leży przyniesiony przez pasterzy baranek ze związanymi nogami – czytelna aluzja do późniejszej zbawczej ofiary Chrystusa. Symboliczne znaczenie ma też kosz z wystającym z niego kogutem. W Hiszpanii Pasterkę nazywa się tradycyjnie „mszą koguta”. Nazwa nawiązuje do legendy, która mówi, że jeden jedyny raz kogut zapiał dokładnie o północy i miało to miejsce właśnie w noc narodzin Chrystusa.