publikacja 03.01.2013 00:15
Jeden z biografów Alfreda Hitchcocka napisał, że reżyser nie chciał, by odwiedzał go ksiądz i modlił się z nim.
PAP/DPA
Nie przypuszczał, że był to kolejny blef autora „Ptaków” i „Psychozy”, który do końca potrafił zaskakiwać wszystkich, którzy go bliżej nie znali. Sugestie, że Alfred Hitchcock, mistrz suspensu i jeden z najbardziej wpływowych reżyserów światowego kina, w swoim dorosłym życiu zdystansował się od Kościoła katolickiego, w biografiach i tekstach poświęconych reżyserowi pojawiają się dosyć często.
W USA powstały najsłynniejsze dzieła Hitchcocka, w tym tak znaczące jak „Psychoza”, „Marnie” i „Ptaki”. Obrazy przemocy, które stały się nieodłącznym atrybutem jego filmów, nigdy nie funkcjonowały na ekranie same dla siebie. Były tylko jednym z narzędzi służących do przedstawienia skomplikowanej osobowości bohaterów jego dzieł. Hitchcock z czasem stał się swoistą ikoną kultury, do czego przyczyniło się z pewnością jego regularne pojawianie się na ekranie, a także wywiady i programy telewizyjne z cyklu „Alfred Hitchcock przedstawia”, realizowane w latach 1962–1965. Prywatnie Hitchcock prezentował oryginalne, czasem nieco makabryczne poczucie humoru. Po premierze najsłynniejszego thrillera wszech czasów, „Psychozy”, pewna kobieta powiedziała, że scena, w której psychopata zabija bohaterkę w czasie kąpieli, tak przeraziła jej córkę, że ta nigdy już nie wejdzie pod prysznic. Hitchcock skomentował to lakonicznie: „Madame, proponuję, by pani zaproponowała jej czyszczenie chemiczne”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł