Klęska diabła

Leszek Śliwa

GN 07/2013 |

publikacja 14.02.2013 00:15

Wszystko tu jest proste, łatwe i klarowne. Oglądamy – jak w komiksie przedstawione od lewej do prawej – trzy kuszenia Chrystusa.


„Kuszenie Chrystusa”, 
mozaika, XII w.,
 bazylika San Marco, Wenecja Autor nieznany
 „Kuszenie Chrystusa”, 
mozaika, XII w.,
 bazylika San Marco, Wenecja

Tuż po chrzcie w rzece Jordan Jezus przebywał na pustyni, przygotowując się duchowo do rozpoczęcia publicznej działalności. Tam szatan przedstawił Mu trzy pokusy.

Z lewej strony widzimy diabła trzymającego kamienie. Zbawiciel pościł i był głodny. Diabeł namawiał Go więc, by zamienił kamień w chleb. Próbował zatem przekonać Jezusa, by użył swej mocy dla własnych korzyści.


Drugie kuszenie przedstawiono w środku. Zły duch wyprowadził Jezusa na wieżę świątyni jerozolimskiej i namawiał Go, by skoczył i pozwolił ocalić się przed upadkiem aniołom. Jezus miałby użyć swej mocy do zbędnego popisu, który dałby mu poklask tłumów, przysporzył popularności.


Z prawej strony Jezus ogląda ze szczytu góry „wszystkie królestwa świata”, nad którymi władzę gotów mu przekazać szatan w zamian za pokłon. To pokusa chęci zdobycia władzy za każdą cenę i wykorzystania jej niezgodnie z Bożym zamysłem.


Przedstawiona na mozaice opowieść o kuszeniach kończy się żałosnym upadkiem uciekającego diabła w obecności opiekujących się Jezusem aniołów.


Warto zwrócić uwagę na to, że Jezus przy każdym kuszeniu trzyma w ręce zwój Pisma Świętego. Za każdym razem odpowiadał bowiem diabłu cytatem z Biblii.


Mozaika miała wyraźnie charakter dydaktyczny. Ilustrowała scenę, którą wierni słyszeli w kościele z ust kapłana. Dodatkowo jeszcze artysta przedstawił diabła jakby w innej skali. Jest on dwa razy mniejszy od Chrystusa. Miało to utwierdzić wiernych w przekonaniu, że Jezus jest znacznie potężniejszy i że mając Go za sojusznika, ludzie nie muszą się lękać złego ducha.