publikacja 09.07.2015 00:15
Wszystko. A przynajmniej to wszystko, co na nim udostępnisz. Nie tylko wie, ale jeszcze przeanalizuje, porówna, wyciągnie wnioski.
jakub szymczuk /foto gość
Wielu z nas, odsłaniając się w serwisach społecznościowych, traci instynkt samozachowawczy
Przesada? Ależ skąd! Nie jest przecież żadną tajemnicą, że właściciele serwisu od dawna badają zawartość naszych postów, polubień, zaproszeń i zależności między nimi. Dowodzi tego m.in. eksperyment z 2012 r., w którym nieświadomie wzięło udział 700 tys. osób. Portal sprawdzał wówczas, czy treść publikowanych przez nas informacji zmienia się, jeśli na naszej facebookowej ścianie dominują pozytywne wiadomości. Okazało się, że chętnie ulegamy temu nurtowi – widząc, że inni są „szczęśliwi”, sami też chcemy się pochwalić swoim szczęściem. I analogicznie: mniej dobrych informacji powoduje większą liczbę negatywnych wpisów.
Okazuje się więc, że Facebook może mieć realny wpływ na nasze decyzje. Czy jest to działanie etyczne? Przeciwnicy podobnych eksperymentów podkreślają, że regulamin portalu nie informuje nas o tym, że możemy być poddawani badaniom psychologicznym. Jest tylko wzmianka o używaniu danych do „operacji wewnętrznych, w tym rozwiązywania problemów, analizy danych, testowania, researchu i poprawiania usług”. Jednak autorzy badań twierdzą, że oni sami nie oglądają danych pochodzących od użytkowników, bo to program komputerowy skanuje posty w poszukiwaniu odpowiednich słów, a potem zestawia je ze sobą. Właśnie w ciągłym zestawianiu informacji, osób, ich wzajemnych relacji Facebook nie ma sobie równych. Prawdopodobnie najbogatszym człowiekiem na świecie stałby się ten, kto opanowałby wszystkie facebookowe algorytmy sprawiające, że na naszej prywatnej ścianie pojawiają się te, a nie inne wiadomości. A przecież to narzędzie ciągle jest udoskonalane, tak by każdemu wyświetlało się to, co go najbardziej interesuje. Dotyczy to newsów, proponowanych znajomych, zaproszeń na rozmaite wydarzenia i oczywiście reklam, bo przecież ostatecznie chodzi o to, by serwis na nas zarobił.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł