publikacja 07.01.2016 00:15
O filmie „Moje córki krowy”, odchodzeniu najbliższych i znaczeniu rodziny z reżyserką Kingą Dębską rozmawia Edward Kabiesz.
henryk przondziono /fot gość
EDWARD KABIESZ: Nakręciła Pani film o sprawach niezwykle trudnych, o chorobie i umieraniu. Czy nie obawiała się Pani, że sposób przedstawienia tych wątków na ekranie wzbudzi kontrowersje? Mam na myśli znaczną dawkę humoru.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł