publikacja 17.03.2016 00:15
O sile polskich pieśni religijnych, spacerowym warsztacie gitarzysty i grających kombinerkach z Patrykiem Filipowiczem rozmawia Szymon Babuchowski
Henryk Przondziono /Foto Gość
Patryk Filipowicz
Gitarzysta posługujący się techniką fingerstyle, pozwalającą na jednoczesne prowadzenie kilku głosów. Gra m.in. z Grzegorzem Majzlem oraz zespołami Dobre Ludzie i Blues Bazar. Strona internetowa: filipowicz.art.pl.
Szymon Babuchowski: W ciągu jednego roku nagrałeś aż trzy płyty z polskimi pieśniami religijnymi w wersjach gitarowych. Skąd pomysł na tak niezwykły cykl?
Patryk Filipowicz: Chciałem kiedyś wystąpić we wrocławskim klubie Pieśniarze z zupełnie innym repertuarem. Miał to być koncert bluesowo-ragtime’owy. Ale właściciel Pieśniarzy, Donat Kamiński, zaproponował pieśni wielkopostne. I tak było w zasadzie z każdą z tych trzech płyt: postną, maryjną i kolędową. Każda z nich jest odpowiedzią na potrzebę słuchaczy. A że repertuar jest ze mną zgodny, nie miałem problemu, aby podjąć wyzwanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.